polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LACKTHEREOF Your Anchor

LACKTHEREOF
Your Anchor

Odkrycie twórczości Danny'ego Seim'a, perkusisty grupy Menomena jest niesamowitą niespodzianką. Bowiem nim założył on portlandzkie trio, tworzył solowo osiągając niebanalny rezultat aż dziewięciu albumów na przestrzeni 10 lat (sic!). Niestety pierwsze sześć wydawnictw ukazało się jedynie w kilkunastu egzemplarzach pod postacią prezentów dla znajomych muzyka. Trzy ostatnie - psychodeliczno-rockowy "Christian for Christian", przepiękny i akustyczny "My Haunted" oraz wydany w te wakacje "Your Anchor" - bez większego problemu można dostać (ostatni w Europie rozprowadza City Slang), a jest na co zwrócić uwagę.

Wspomniana liczba wydawnictw i "Your Anchor" potwierdzają kreatywność Seima, która objawia się podczas całego tego krążka, trwającego ledwie ponad pół godziny. Otwierające, dość spokojne "Chest Pass" już po 40 sekundach przyspiesza tempa przy pomocy frapującej sekcji rytmicznej, w końcówce uzupełnionej o dodatkowe perkusjonalia, które brzmią tutaj niezwykle sugestywnie. Wykorzystywanych instrumentów jest pełno - czy są to małe organki, bongosy, elektroniczne podkłady, czy powielane wokale - a wszystko to brzmi niezwykle spójnie i płynnie przechodzi przez kolejne kompozycje. Ci którzy widzieli jak Seim podczas Off-festivalu rozwalił jeden ze swoich bębnów pewnie do dziś mają go przed oczami jako odrobinę szalonego i pokręconego muzyka - tą jego naturę doskonale oddaje cały ten album. Nieprzewidywalność, nieokiełznanie, gra muzyką, emocjami czy nastrojem - to cechy tej płyty, a wszystko nagrane - chciałoby się powiedzieć - pod wpływem przysłowiowych rozmyślań przy śniadaniu. To niezwykle żywa płyta, z zaledwie kilkoma wolniejszymi momentami (wspaniałym "Ask Permission czy "Vacant Eyes" z chórem pomnożonych wokali Seima), której klimatu dodaje charyzmatyczny wokal jej twórcy, trochę ospały, jakby nagrywany chwilę po przebudzeniu. Najlepiej chyba słychać to w zamykającym płytę "Fake Empire" - coverze zespołu The National, który właśnie dzięki niezwykłemu głosowi staje się bardzo rzeczywisty, a powtarzane "we're half awake in fake empire" w ustach perkusisty Menomeny jest o wiele bardziej sugestywne niż w oryginalnej wersji.

[Jakub Knera]