polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Subtle wywiad z Adamem "Doseone" Druckeem i Jordanem Dalrymple

Subtle
wywiad z Adamem "Doseone" Druckeem i Jordanem Dalrymple

"ExitingARM" Subtle to jedna z najbardziej intrygujących płyt roku. Rozpięta między hip-hopem, niebanalnym rockiem, elektroniką i niepowtarzalna w obłędnej narracji Doseone'a, zamyka opowieść o Hour Hero Yes, bohaterze obecnym na wszystkich trzech albumach Subtle. O technologii, barierach językowych, sceptycyzmie i muzyce Subtle opowiadają Adam "Doseone" Drucker i Jordan Dalrymple, których spotkaliśmy na festiwalu w Dour.

Najpierw musicie mi jedną rzecz wyjaśnić. Myślałem, że będzie Was dzisiaj pięciu, a nie czterech na scenie...

[Adam] Nasz wiolonczelista, Alex Kort, niebawem zostanie ojcem, więc nie mógł przyjechać.

[Jordan] Z tego powodu musieliśmy wprowadzić trochę zmian

[Adam] Tak, bez niego nie możemy grać niektórych utworów, a kilka musieliśmy zmodyfikować.

Czyli gdy wyruszacie w trasę macie już przygotowaną set listę?

[Adam] Tak, mamy ustalony set. Ciągle zastanawiamy się nad jego zmianą, ale to naprawdę skomplikowana sprawa i nie ma metody na przewidzenie skutków wprowadzanych zmian. Chronologia utworów, budowanie napięcia - jeśli cokolwiek zmienisz, cały koncert może runąć. Ale z drugiej strony - nawet jeśli czasem ciężko to zauważyć, bo bywamy tacy "artystyczni", prawda? - naprawdę lubimy dobrą zabawę, mocne uderzenie i agresywne tempo. Nie chcemy, żeby ludzie odpływali w czasie koncertów.

[Jordan] Poza tym, Jel gra na MPC, więc musimy dostosować przebieg występu do kwestii technicznych.

[Adam] Tak, trzeba przeładować program i takie tam.

Jasna sprawa, w dzisiejszych czasach technologia stawia wymagania i trzeba się dopasować.

[Adam] i [Jordan] Z całą pewnością.

[Adam] Postępujemy w ten sposób, bo nie znosimy laptopów na scenie. Co prawda znam wielu wspaniałych muzyków, którzy wykorzystują laptopy, ale to nie dla nas.

[Jordan] Według nas świadczyłoby to o lenistwie. U nas wszystko jest na żywo - sample, klawisze, itd.

[Adam] Laptopów używamy wyłącznie pracując w studio. Może Dax teraz, ponieważ jest sparaliżowany, używa Ableton Live i różnych innych programów, ale zwykle...

[Jordan] ... używamy laptopów tylko w trakcie nagrań.

[Adam] Tak, ale na scenie wszystko samplujemy, w tym partie Daxa, czy też Alexa na tej trasie. To daje namiastkę tego, że są jednak z nami. Poza tym sampling jest nieodłącznym elementem hip-hopu.

A czy są szanse, że zagracie jeszcze z Daxem?

[Adam] To jeden z naszych celów krótko- i długookresowych. Ale problemem jest to, że sceny nie są dostępne dla osób na wózkach inwalidzkich. Zwłaszcza te w klubach, nawet w Stanach.

[Jordan] Nawet w San Francisco.

[Adam] Można dojść do wniosku, że ludzie z branży po prostu nie są zainteresowani występami niepełnosprawnych artystów. Nawet jeśli zbyt wielu ich przecież nie ma. W każdym razie, chcielibyśmy zagrać z Daxem, ale napotykamy na barierę. Po za tym Dax, jeden z najlepszych muzyków, z jakim miałem zaszczyt występować, nie chce wrócić na scenę i, jak to sam kiedyś określił, wzbudzać litość jako kaleka. On chce grać. Więc ciągle pracuje nad tym, jak tworzyć muzykę będąc sparaliżowanym, zwłaszcza jak grać ją na żywo, tak byśmy mogli razem wyjść na scenę w momencie, gdy znajdziemy dostosowaną do tego przestrzeń. Byłoby wspaniale.

Wierzę, że się uda. Opowiedzcie proszę jak wygląda wizualna strona koncertów Subtle. Używacie filmów, wizualizacji?

[Adam] Rekwizytów. Zwykle zabieramy w trasę bardzo wiele rekwizytów, ale to trudne gdy koncertujemy w Europie, zarówno ze względu na wysokie koszty, jak i na to, że zawsze niszczą się gdzieś po drodze.

Ale trochę rekwizytów dziś używaliście. Było nieco teatralnie. Tym razem przyjechaliście tylko na kilka występów?

[Adam] Dokładnie, tylko na tydzień. Również z tego powodu nie przywieźliśmy wszystkiego. Poza tym, jeśli gramy w klubach zawsze mogę te graty trzymać gdzieś za sceną i wyciągać w miarę potrzeby. Natomiast na festiwalach to niemożliwe, nie ma na to czasu. Nie ma też miejsca na psychologiczne rozważania - trzeba grać ostro i do przodu. A rekwizyty muszą się zmieścić w walizce.

Wiosną wydaliście nowy album "ExitingARM". Czy tak jak w przypadku poprzednich płyt, możemy oczekiwać albumu z remiksami?

[Adam] Płyta z remiksami? O tak! Z tym, że nie są to remiksy, a raczej reinterpretacje. Jest nas w zespole sześciu, więc, gdy pracujemy nad tradycyjnymi albumami, nigdy nie zapraszamy muzyków z zewnątrz. W zasadzie, jest nas za dużo już w zespole... Tak więc celem tej "drugiej" płyty jest z jednej strony wydobycie czegoś nowego z naszych utworów, z drugiej - chcemy popracować z różnymi artystami. Uwielbiamy to.

[Jordan] Martwi nas to, że środowisko muzyków nie tworzy zwartej społeczności. A my chcemy spotykać się z ludźmi, wymieniać poglądy i nawzajem się inspirować.

[Adam] Wszyscy prowadzimy bardzo podobne życie. Spędzamy czas w trasach koncertowych, w studio; założę się, że wszystkich nękają podobne obawy, każdy czuje się niepewnie, nikt nie ma ubezpieczenia zdrowotnego i tak dalej... Ale bardzo rzadko mamy okazję spotkać się i porozmawiać. Staramy się więc nawiązywać kontakty z muzykami, których cenimy, mówimy im to i zapraszamy do współpracy. Czasem nam się to udaje. Oczywiście, zdarza się również, że osoba, którą podziwialiśmy okazuje się istnym chamem. Ale to jest ok - życie. Bywa też, że proponuję współpracę ludziom i spotykam się z totalną obojętnością. Tak też musi być. Uczymy się pokory.

Kogo zaprosiliście więc do współpracy tym razem?

[Adam] Na pewno Trans Am, Black Moth Super Rainbow, Genghis Tron, Thee More Shallows. Również my sami zaprezentujemy kilka nowych utworów. Alias też będzie.

Musiał pojawić się jakiś brodacz...

[Jordan] Brodacz?

Tak, dwa lata temu rozmawiałem tutaj z Aliasem i Doshem. Zastanawialiśmy się, czy można być w Anticon i nie mieć brody. Wyszło nam że nie, chyba, że jest się z Wielkiej Brytanii...

[Adam] Faktycznie, wtedy chyba wszyscy oprócz Chrisa Adamsa byliśmy zarośnięci.

Czy możesz wyjaśnić motywy, które stały za powiązaniem Waszego nowego albumu ze stroną internetową? Obawiam się, że wielu polskich słuchaczy mogło przegapić jej istnienie.

[Adam] Dużo o tym myślałem. Zacznijmy od tego, że piszę prozę i poezję, a nie teksty piosenek. Przerabiamy je tak, by układały się w ładne wersy, albo nadawały do rapowania. Ale to jest poezja, gęsty i intensywny angielski. Potrafię sobie wyobrazić, że im bardziej oddalam się od nieskalanej amerykańskiej ziemi, tym mniej głębokie jest zrozumienie, a tym samym oddziaływanie moich tekstów. Bariera językowa może być nie do pokonania. To szkodzi zarówno słuchaczy jak i nas, ponieważ to, czego najbardziej pragniemy, to sprawić, by ludzie cieszyli się naszą muzyką.
W każdym razie. Elementem spajającym wszystkie nasze albumy jest bohater Hour Hero Yes, którego osobowość jest luźno oparta na doświadczeniach życiowych każdego z nas. Hour Hero Yes jest osobą, która umiera w szczerości i nie smuci się z tego powodu. Dowiaduje się jednak, że nie uwolnił się od trudów życia, a raczej, że był uwięziony zarówno za życia jak i po śmierci. Odkrywa, że światem rządzą dwa bóstwa - Revered Pitman i Dr. MoonorGun, które służą czemuś, co się zwie "the great nothing much". I ten świat jest alegorią naszego konsumpcyjnego, apatycznego społeczeństwa. Świata, który zapomniał o rzeczach, które ludzie naprawdę cenią, a tym samym zapomniał o życiu. I nie można już tego cofnąć.

Czy Hour Hero Yes, który żył szczerze, ale widzi jak zorganizowany jest świat, jest sceptyczny wobec tego, że "zmiana może nadejść"?

[Adam] Tak, ale on jest jednak mniej sceptyczny niż świat, który go otacza. Wszyscy są sceptyczni. Aby wierzyć, musisz być sceptyczny.

[Jordan] Piotr, chyba pijesz do wyborów?

[Adam] Wybory? Pewnie, chcę mieć czarnego prezydenta i zanosi się, że będę miał. Ale biali i tak ustawią wszystko po staremu i spieprzą sprawę, więc to chyba nie ma wielkiego znaczenia. W tym kontekście tym bardziej trzeba być sceptykiem. Przy poprzednich wyborach w 2004 byłem po prostu zszokowany, że Bush wygrał. W 2000-ym, wiadomo, Bush z bratem ukradli te wybory, co było szokujące, ale inaczej. W 2004 za to normalnie wygrał. Nie mogłem uwierzyć.

[Jordan] To był dowód na to, że media jednak mają wpływ. Miejmy nadzieję, że tym razem demokraci nie spieprzą kampanii.

[Adam] Nasza muzyka też jest na swój sposób "polityczna", ale chodzi o politykę na indywidualnym poziomie. Nie wierzymy w slogany i nie wpychamy ich w muzykę. Dlatego nasze płyty opowiadają o fikcyjnym bohaterze, o ludziach oddziaływujących na siebie nawzajem i wpływających wzajemnie na swoje decyzje. Można tego słuchać w samochodzie, pośpiewać czy poskakać...

[Jordan] ...ale jest w tej muzyce coś ponadczasowego.

[Adam] Dokładnie. I do każdej jej warstwy - muzycznej i rozrywkowej, lirycznej i refleksyjnej - przywiązujemy taką samą uwagę. Nie chodzi nam o zapewnienie rozrywki i zgarnięcie dziesięciu dolarów za płytę, chcemy żeby ta płyta wymagała skupienia, żeby chciało się do niej wracać. Żeby budowała relację.

A propos muzycznych więzi. Czy możemy spodziewać się kolejnej płyty 13&God?

[Adam] Z pewnością! Pojawią się na niej wszyscy: Dax, Jel.

[Jordan] Tym razem Notwist wybiera się do nas do Stanów.

Już widzę Markusa Archera na desce surfingowej...

[Adam] Może niekoniecznie, ale nowy album faktycznie zamierzamy nagrać w Kalifornii. Być może zmiksujemy go w Niemczech, ale nagrywać chcemy w Los Angeles. Jak tylko zakończą się prace nad naszym albumem z remiksami i Notwist skończą trasy i inne działania związane z promocją ich nowej płyty, zabieramy się do działania.

Czekam z niecierpliwością na efekty. Dzięki za rozmowę.

[Piotr Lewandowski]