polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Fuck Buttons wywiad z Benjaminem Johnem Powerem

Fuck Buttons
wywiad z Benjaminem Johnem Powerem

Swoimi pierwszymi nagraniami udokumentowanymi singlem "Bright Tommorrow" Fuck Buttons eksplorowali obszary noise i dronowe, niezwykle drażliwe ściany dźwięku. Z czasem ich muzyka zaczęła ewoluować i ogłuszające dźwięki zaczęli łączyć z subtelniejszymi melodiami, tworząc bardziej ustrukturyzowane kompozycje. Efektem pracy duetu jest debiutancki album - "Street Horrrsing" ukazał się w marcu bieżącego roku, szybko zyskując pozytywne recenzje krytyków i grono wielbicieli. Duet z Worcester słynie z niespotykanego wykorzystania przeróżnych instrumentów i urządzeń do generowania dźwięku. O tym, że warto kolekcjonować rozmaite przedmioty, a dźwięki można tworzyć praktycznie na wszystkim i nie warto ograniczać się muzycznie rozmawialiśmy z Benjaminem Johnem Powerem.

Na początek chciałem Cię spytać, jak doszło do powstania Fuck Buttons. Od początku chcieliście tworzyć noise'ową muzykę - tak jak można to usłyszeć na waszej płycie - czy wyszło to w raczej niezaplanowany i spontaniczny sposób?

Poznaliśmy się w naszym rodzinnym mieście Worcester, gdzie jeździliśmy razem na deskorolkach. Pamiętaj, nie w Brystolu! (śmiech) W Brystolu uczyliśmy się na uniwersytecie i przez pewien czas studiowaliśmy razem w szkole artystycznej. Słuchaliśmy podobnych zespołów i wspólnie chodziliśmy na koncerty. Pod kątem muzycznym zaczęliśmy współpracować w momencie, kiedy Andy nakręcił krótki film i chciał stworzyć do niego ścieżkę dźwiękową. Spróbowaliśmy zrobić to razem - bardzo spodobały się nam rezultaty, więc postanowiliśmy dalej wspólnie komponować muzykę.

Wybacz to pytanie, ale skąd pomysł na nazwę Waszej grupy?

Hehe, kiedy na początku zaczęliśmy razem grać, wykorzystywaliśmy mnóstwo dziecięcych zabawek, aby stworzyć szorstki i rozpraszający hałas. "Fuck" oznacza właśnie tą stronę naszej muzyki - jej trochę opryskliwą i odpychającą naturę. Natomiast "Buttons" określa bardziej dziecięco-melodyjkowe oblicze tego, co tworzymy. Oba oblicza wyraźnie się zmieniają, ale nazwa wciąż pozostaje ta sama. Także w głowach ludzi, którzy się nad nią zastanawiają - muszę ci powiedzieć, że to chyba najczęściej zadawane nam pytanie (śmiech).

W artykułach o Fuck Buttons pojawiają się sprzeczne informacje - punktem wyjścia dla Was jest tworzenie noise, ścian dźwięku czy kierujecie się też ku melodiom?

Na "Street Horrsing" melodie mają przecież bardzo duże znaczenie!

Pytam, ponieważ Wasza muzyka działa według mnie na zasadzie pewnego kontrastu: drony, noise i delikatne subtelne melodie, albo bardziej zrytmizowane struktury - skąd taki pomysł? Co pociąga Was w tak hałaśliwej i głośnej muzyce? Nie lubicie melodii?

Te pomysły pojawiały się naturalnie, powiedziałbym nawet - dość spontanicznie. Kiedy zaczęliśmy grać jako Fuck Buttons, byliśmy bardziej zainteresowani swego rodzaju szorstką stroną muzyki noise, bardziej posępnymi rzeczami. Ale z czasem ewoluowaliśmy, co zaiskrzyło pojawieniem się melodii, które zyskały ogromne znaczenie w naszym graniu. Nie zakładaliśmy tego z góry, można powiedzieć, że natknęliśmy się na to po drodze. Wydaje mi się, że to przyszło do nas trochę podświadomie.

Czy wcześniej graliście w jakichś innych zespołach? Jeśli tak to w jakich i co to była za muzyka?

Gdy byłem młodszy grałem w grupach hardcore'owych i punk'owych, a nawet w "post-rockowej" kapeli, co może lepiej wskazuje co robiłem. Miałem też solowy projekt folkowy. Natomiast Andy przed graniem w Fuck Buttons również tworzył solo, z tym że grał muzykę elektroniczną.

Używacie mnóstwo rozmaitych instrumentów, a wielu z nich nie można kupić, bo to np. zabawki. Czytałem, że Andy zbierał te zabawki przez kilka lat - robiliście to z intencją wykorzystania ich do tworzenia muzyki? Opowiedz trochę co to za zabawki i jak je wykorzystujecie?

Podczas tworzenia muzyki eksperymentujemy praktycznie ze wszystkim, co wpadnie nam w ręce. Uwzględniamy każdą z zabawek, gadżetów czy starych instrumentów, dosłownie wszystko co znajdziemy. Sporo się tego uzbierało się przez lata, więc wykorzystujemy te przedmioty w naszej muzyce i często otrzymujemy interesujące efekty. Praktycznie we wszystkim można znaleźć ukryte dźwięki, które tylko czekają, aż ktoś je odkryje. Warto się przekonać jak brzmią.

Jakich innych instrumentów jeszcze używacie? Na jednym ze zdjęć na waszej stronie internetowej widziałem jak grasz na bębnie od pralki. Czy to kolejny z "nie-instrumentów" czy może chcecie przez to urozmaicić swoją muzykę?

(po chwili namysłu) Ach, to zdjęcie! Przez chwilę nie mogłem sobie przypomnieć co masz na myśli. Często toczyłem ten bęben po ziemi kiedy graliśmy. Przyczepiałem dookoła niego przetworniki piezoelektryczne, dzięki czemu otrzymywałem całkiem niezłe brutalne i niskie dudnienie. Teraz rzadko go wykorzystujemy. Po prostu wcześniej nie widzieliśmy jakichkolwiek powodów, dlaczego mielibyśmy tego nie robić! (śmiech) Wydaje mi się, że to nie fair narzucać sztuczne założenia, granice tworzenia czy wykorzystywania określonych urządzeń do tworzenia muzyki. To bardzo ogranicza ludzi przed odkryciem prawdziwego potencjału niektórych przedmiotów.

Bardzo dużo obecnie koncertujecie - właśnie jesteście w trasie po Stanach Zjednoczonych, potem wracacie do Europy. Jak przyjmują was ludzie? Choć nie gracie piosenek z refrenami i melodiami, to cieszycie się chyba dużą popularnością...

Spotykamy się z bardzo dobrym przyjęciem podczas koncertów. To wciąż niesamowite przeżycie i bardzo niecierpliwimy się przed kolejnymi koncertami w Ameryce Północnej. Przygotowujemy się też do występów w Europie, co jest równie ekscytujące! Czasem jesteśmy tym bardzo zmęczeni, ale przede wszystkim bardzo szczęśliwi, że możemy tyle występować - to jest najważniejsze!

Na kilku koncertach supportujecie Battles, lubicie ich muzykę? Jakich jeszcze innych zespołów słuchacie?

Naszym zdaniem Battles są fantastyczni i naprawdę nie możemy doczekać się występów razem z nimi! A czego słuchamy? Podczas naszej trasy koncertowej w Ameryce, gdy sporo jeździmy samochodem, gra u nas dużo takiej muzyki jak Collen, Bo Diddley, Suicide, Ariel, Pink's Haundet Graffitti czy Boredoms...

Mam wrażenie, że poszukujecie muzyki, która wykracza poza konwenans i jest trudna do zdefiniowania?

Interesuje nas wszystko, co brzmi innowacyjnie i ekscytująco. Cieszę się, gdy w przeciwieństwie do osób siedzących na bezpiecznej pozycji i tworzących czerstwe, nieciekawe rzeczy, ludzie są w stanie podjąć ryzyko generując nowe dźwięki i wykraczając poza zastane granice.

A znacie Liars? Wasza muzyka trochę kojarzy mi się właśnie z nimi. Zwłaszcza utwór "Ribs Out", z albumem "Drum's Not Dead", czy inspirowaliście się ich muzyką?

Tak, znamy Liars, ale nie powiedziałbym, że bezpośrednio inspirowaliśmy się ich muzyką, "Ribs Out" jest piosenką, którą gramy już bardzo długo. Liars to podobnie jak Battles niesamowity zespół. W ubiegłym roku graliśmy razem z nimi podczas Halloween na imprezie "Release the Bats" w Londynie. Byli niesamowici, niezwykle energiczni.

Podobnie jak oni kreujecie swego rodzaju hipnotyczny trans. Czytałem, jak powiedziałeś, że początkową reakcją na Waszą muzykę może być odepchnięcie, odrzucenie. Jaki efekt chcielibyście natomiast osiągnąć?

Powyższe to raczej określenie natury naszej muzyki w jej bardzo wczesnym wcieleniu. Jej bardziej szorstka czy nihilistyczna strona. Teraz jest chyba bardziej przyswajalna i przyjemna. Tak mi się wydaje.

Dla mnie jest ona też niezwykle emocjonalna i chyba to najbardziej mnie w niej urzeka np. w "Sweet Love for Planet Earth". Jak emocjonalność na płycie odnosi się do hałasu? Jaki efekt chcecie wywołać u słuchającego?

Nie chcemy prowokować konkretnych emocji u słuchaczy. Muzyka, którą tworzymy jest raczej projekcją naszej podświadomości, więc wydaje mi się, że w ten sposób bezpośrednio odnosi się do nas samych. Ale uczucia powstające podczas tworzenia i słuchania muzyki to istotne osiągnięcie, choć moim zdaniem percepcja muzyki jest sprawią indywidualną.

Na płycie w kilku utworach słychać Twój głos - czy to tylko wrzask, dodatkowy efekt do muzyki, czy śpiewasz i wykrzykujesz teksty? Czy w przyszłości zamierzacie wykorzystać wokal w bardziej "piosenkowy" sposób?

Wokal wykorzystujemy jako kolejną warstwę dźwięków, dodatkowy instrument. Nie mamy też sprecyzowanych "planów", co do konkretnego ich wykorzystania w przyszłości, zobaczymy co nam przyjdzie do głowy. Na pewno będziemy eksperymentować.

Brzmicie bardzo świeżo i niezwykle pomysłowo. Raczej nie jest możliwe ani potrzebne zaszufladkowanie Waszej muzyki, ale gdybym poprosił Cię o jej opisanie, jak byś ją określił?

Faktycznie, bardzo trudno jest mi opisać to co gramy. Wiesz, jako twórca znasz swoje dzieło tak dobrze, że po prostu "wiesz" co to jest bez używania słów, prawda? W takiej sytuacji nie wydaje mi się, żeby dało się trafnie określić naszą muzykę. Jest mnóstwo przymiotników, które mógłbym wymienić, ale wydaje mi się, że nie o to tutaj chodzi - zazwyczaj sugeruję ludziom, którzy chcą wiedzieć co gramy, aby przyszli na nasz koncert i po prostu posłuchali naszej muzyki. W obecnych czasach to zdecydowanie łatwiejsze - posłuchaj muzyki, zamiast próbować zdefiniować ją na niezliczoną ilość możliwości.

W jednym z wywiadów powiedziałeś, że jako zespół czujecie jakbyście stali trochę z boku, grając muzykę, która w zasadzie nie ma określonej lokacji. Celowo nie chcecie dać się zaszufladkować?

Hm, nie próbujemy być w żaden sposób elitarni. Przeważnie wychodzi tak, że skręcamy na boczną ścieżkę tworzenia muzyki, nie do końca wiedząc dokąd nas ona poprowadzi. Często kończy się to sytuacją, w której znajdujemy się całkiem daleko od głównego, początkowego szlaku, którym podążaliśmy (śmiech). Nie robimy tego specjalnie, zależy to od procesu twórczego i tego co się wykrystalizuje.

Macie już jakieś nowe utwory? W jakim kierunku zmierzają - noise czy bardziej melodycznych kompozycji?

Mamy nowe kawałki, wciąż piszemy coś nowego. Są rozmaite - przyjdź ich posłuchać na koncercie! (śmiech)

Zamierzam i jestem ich bardzo ciekaw. Dzięki za rozmowę.

[Jakub Knera]

recenzje Fuck Buttons w popupmusic