polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
O.S.T.R. 7

O.S.T.R.
7

Najbardziej dojrzały, wszechstronnie utalentowany i przede wszystkim najlepiej brzmiący polski hip hopowiec niedawno znowu zaatakował. I co najważniejsze, na swojej siódmej płycie jest wciąż cholernie dobry, uciekając kompletnie całemu rodzimemu stadu ziomków, którzy o tak udanej swojej siódmej płycie mogą tylko marzyć.

Faktem jest jednak, że jeżeli O.S.T.R. mówi, że gra prawdziwy hip hop to należy mu wierzyć jak mało komu. Choć sam unika klasyfikowania swoich nagrań, prawdą pozostaje, że nie mają one na polskiej scenie sobie równych - dojrzałości i inteligencji tekstów można im tylko pozazdrościć, a brzmieniowych patentów Ostrego nikt szybko nie przeskoczy. To poziom wciąż nieosiągalny dla większości polskich hip hopowców, a także dla nich kompletnie niezrozumiały - płyta "Jazzurekcja", stanowiąca blisko 80 minut frapująco sklejonych jazzowych podkładów, nijak miała się do sztampowych produkcji zalewających stacje radiowe i telewizyjne. Na najnowszym albumie, O.S.T.R. jest wciąż poza konkurencją, nawet pomimo tego, że jego nowe pomysły sprawiają wrażenie bardziej przystępnych. Zamiast samplingu i zagłębiania się w jazzowe archiwa, dostajemy brzmienia mocno funkowe i elektroniczne, stworzone samodzielnie przez Ostrego, potwierdzając jednocześnie jego nietuzinkowy talent nie tylko do freestyle`u, ale również produkcji bitów. Do czynienia mamy już tym samym nie tyle z hip hopowcem, co z prawdziwym artystą, który na siedmiu swoich dotychczasowych płytach stworzył swoisty muzyczny manifest. Jedyny taki w polskim hip hopie.

[Tomek Doksa]