polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
UNSANE Bloodrun

UNSANE
Bloodrun

Nie mam pojęcia który to album Unsane. W przeszłości miałem przyjemność obcować z ich dwoma wcześniejszymi albumami, nie śledziłem jednak nigdy zbyt dokładnie losów tej kapeli. Ot tak po prostu niezły zespół grający swoje ale nie odkrywającego przy tym niczego nadzwyczajnego. Ich najnowsza propozycja "Blood Run" też nic pod tym względem nie zmieni. Zespół wiernie gra swoje, tak samo jak kilka ładnych lat temu. Fakt robią to całkiem nieźle, ale raczej na pewno nigdy nie będą pretendowali do miana kapel wybitnych. Niskostrojone brzmienie, brudny agresywny wokal, całość minimalnie na pograniczu nosie. Z jednej strony monumentalne riffy z drugiej bałagan i sprzęgające wiosła. Kompozycyjnie całkiem nieźle, da się nawet odnaleźć jakieś melodyjki. Całkiem przyjemnie słucha się tej płytki, ale nie znowu na tyle by poświęcić jej cały dzień. Trochę szkoda, że zespół nie zamierza postawić, nieco bardziej, na walcowate brzmienie, wtedy mogli by miażdżyć, a tak po prostu generują taki milutki hałas. Informacje promocyjne na opakowaniu głoszą, że to "paskudny soundtrack dla muzycznych masochistów", bez przesady. jednak jeśli lubicie wszelkie dymy i brudy zawarte w ciężkim brzmieniu, to "Blood Run" może wam się spodobać.

[Tomek Jurek]