polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
TUXEDOMOON Cabin In The Sky

TUXEDOMOON
Cabin In The Sky

Pogmatwane są dzieje członków tego zespołu: Blaine L. Reininger jest z pochodzenia Grekiem, Steven Brown Meksykanem zaś Peter Principle to rodowity nowojorczyk. Zespół założyli w San Francisco, mieszkają w Belgii a płytę nagrali we Włoszech. Niespokojne, artystyczne dusze wciąż poszukują swego miejsca na Ziemi poprzez wielokulturową, eksperymentalną muzykę. I choć jej korzenie trwale tkwią w europejskiej tradycji jest to muzyka o uniwersalnym języku.

Aż 17 lat przyszło nam czekać na nowy album Tuxedomoon. Tyle ich już bowiem upłynęło od ostatniej płyty "You". Ostatnimi czasy zespół dość nieoczekiwanie, na fali popularności electro odzyskał wiele ze swej dawnej popularności. Fanem zespołu okazał się DJ Hell, który wystąpił także gościnnie na nowej płycie wraz z muzykami Tarwater i Tortoise.

Na najnowszym albumie zespół z dawną lekkością gra niepowtarzalna fuzje nowej fali, jazzu, popu, kabaretu, tanga, funku i awangardy. Świeżutkie bity pokrywa misterna sieć dźwięków tkana z mocnego basu, dyskretnej gitary, rozszalałych skrzypiec i saksofonu, oraz oldskukowych syntezatorów. Dziwne, raz niechlujne a innym razem stylizowane na manierę Franka Sinatry wokale wyśpiewują teksty po angielsku, włosku i niemiecku. Zmysłowa kameralność tego dzieła nadal dość często przeplata się z elektronicznymi eksperymentami.

Trzeba też na koniec powiedzieć, iż jak na standardy zespołu "Cabin in the Sky" to płyta dość przystępna. Wyborny powrót!

[Marcin Jaśkowiak]

recenzje Tuxedomoon w popupmusic