polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Żywizna (Raphael Rogiński / Genowefa Lenarcik) Zaświeć Niesiącku and other Kurpian songs

Żywizna (Raphael Rogiński / Genowefa Lenarcik)
Zaświeć Niesiącku and other Kurpian songs

Gdyby chcieć wskazać najbardziej zaskakujący i oryginalny projekt Raphaela Rogińskiego, pewnie mało który wytrzymałby konkurencję z Żywizną. Duet z Genowefą Lenarcik wykonujący pieśni kurpiowskie to pierwsze spotkanie Raphaela z naszą lokalną tradycją, ale nie świadczy to jeszcze o wyjątkowości wydanej przez Bołt płyty. Ta tak naprawdę album ma więcej niż dwójkę bohaterów, ale skupiać największą uwagę będzie tu zdecydowanie Lenarcik. Rogiński zawsze miał świetne wyczucie w doborze kobiecych wokali w swoich zespołach (Wovoka, Shy Albatross), ale w tym przypadku mamy do czynienia z totalnym zjawiskiem.

Donośny i surowy głos Pani Genowefy ma w sobie pewną chropowatość i niedoskonałość, wybrzmiewa ze specyficzną manierą i wrażenie robi potężne. Jest w nim moc, ale też naturalność i szczerość emocji. Coś niesamowitego. W grze Rogińskiego odnajdziemy nastroje i barwy już nam znane, gitara wcale nie brzmi „po kurpiowsku", ale i bez tego lokalnego kolorytu koresponduje z wokalem doskonale. Kilka drobnych zabiegów sprawia przy tym, że płyta nabiera jeszcze bardziej wyjątkowego klimatu i wciąga swoją dramaturgią - Lenarcik w dwóch utworach śpiewa a capella, w „Matulu moja" głos brzmi jakby z oddali, gdzie indziej zyskuje lekkiego pogłosu, pojawiają się też przepiękne kompozycje na gitarę solo. Jest wreszcie trzeci bohater albumu - w pewnym sensie to tytułowa Żywizna, czyli natura, ujęta w kapitalnej realizacji dźwięku i jego otoczenia przez Marcina Lenarczyka i Sebastiana Witkowskiego: płyta powstała w lesie i słychać to właściwie w każdej minucie nagrania, a w odgłosach wiatru, ptaków, świerszczy, szumiących liści czy burzy doświadcza się bliskości tej muzyki w najpełniejszej krasie. Nieczęsto powstają rzeczy tak głęboko naturalne i prawdziwe. Niezwykła płyta.

[Marcin Marchwiński]