polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Rocketnumbernine Two Ways

Rocketnumbernine
Two Ways

Odnoszę wrażenie, że działalność Bena i Toma Page o wiele lepiej sprawdza się w przypadku krótkotrwałych wydawnictw, których w swojej twórczości zaserwowali z resztą całkiem sporo. Two Waysto dwa utwory, które eksponują zmysł rodzeństwa do tworzenia pulsujących i rozedrganych kompozycji, w których muzycy dialogują między akustyczną perkusją i syntezatorowym zestawem. Kiedy bębny i talerze wypełniają wysokie rejestry, klawiszowe wstęgi zajmują miejsce basu, snując bardziej melodyjne pasaże. Czuć, że punktem wyjścia jest tu improwizacja i wspólna próba okiełznania instrumentów – z jednej strony to jazzowy wpływ Steve’a Reida, przede wszystkim przy prowadzeniu perkusji, z drugiej strony naleciałości elektroniczne, którymi raczył nas Four Tet. Rocketnumbernine byli z resztą ulubieńcami tych dwóch, jednak kluczowe jest to, jak akustyczno-elektroniczny język są w stanie przełożyć na wspólną improwizację i muzyczną frywolność, która bazuje na repetycjach i muzycznym groovie, a jednocześnie jest cały czas żywa. Dwa utwory znacząco te pomysły wyczerpują – kawałek tytułowy jest bardziej klasyczny w brzmieniu. Natomiast „Balance of Imbalance” brzmi jeszcze bardziej spójnie, a jednocześnie rozedrganie, ponieważ wyrazista rola instrumentów zlewa się w jedno. Tworzą one rozpędzoną i pełną spazmów muzyczną maszynę, która przecież mogłaby być zlepkiem sampli. A przecież w całości powstała na żywo i doskonale się jej słucha.

[Jakub Knera]

recenzje Rocketnumbernine & Four Tet, Rocketnumbernine w popupmusic