polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Nagrobki Stan Prac

Nagrobki
Stan Prac

Śmierć to z całą pewnością jeden z najbardziej uniwersalnych toposów artystycznych. Temat, z którym każdemu prędzej czy później przyjdzie się zmierzyć samodzielnie. Kwestie ostateczne były podejmowane przez twórców najczęściej w średniowieczu, epoka ta ukuła i utrwaliła takie terminy jak „danse macabre”, czy „vanitas vanitatum et omnia vanitas”. Podejmowanie tego motywu w sztuce od lat jest równie częste, co artystycznie ryzykowne. Łatwo o banał, patos. W muzyce popularnej najbardziej nielękającym się śmierci nurtem był punk ze sztandarowym, nihilistycznym hasłem „no future”. Nagrobki, duet gitarowo-perkusyjny, opowiada o śmierci, wykorzystując bezpośredniość punkowego języka, robi to jednak w sposób inteligentnie buńczuczny, łobuzersko groteskowy. Efekt finalny w postaci Stanu Prac przerósł moje oczekiwania o kilka długości.

Prostota Nagrobków – wykonujących ukuty przez siebie styl „nekropolo” – polega w dużej mierze na tym, że Adam Witkowski (perkusja) i Maciej Salamon (gitara) zagrali na nietypowych dla siebie instrumentach, na których de facto musieli się nauczyć grać od podstaw. W Stanie Prac nie chodzi jednak o wirtuozerię, tylko o moc przekazu, a jego głównym nośnikiem są teksty, zwykle wspólnie wykrzykiwane. Ich lapidarność otwiera wiele dróg do interpretacji. Jestem jak najdalej od odczytywania tej płyty jedynie jako zgrywy, wręcz przeciwnie – mamy tu wyzywające, nieco naiwne i bezczelne, ale jednak szczere podejście do cholernie poważnego tematu. Album jest dość zwięzły, lecz bardzo dobrze skonstruowany pod względem dramaturgicznym. Przy tym muzyka Nagrobków niesie wyjątkowo silny ładunek energii i przebojowości, a zaangażowanie do kilku utworów znakomitych gości (Mikołaj Trzaska, Michał Bunio Skrok, Tomasz Ziętek, Olo Walicki) dodaje materiałowi dodatkowego ognia. Partie instrumentów dętych to klasa sama w sobie.

Wyjątkowa, zawadiacka i inteligentna płyta. Nie wiem tylko na jak długo starczy Nagrobkom kreatywności do eksploatowania mimo wszystko dość hermetycznego motywu śmierci w równie brawurowy sposób. Czas pokaże, póki co Stan Prac stoi na bardzo wysokim poziomie. Zdecydowanie jedna z moich ulubionych piosenkowych płyt z 2015 roku.

[Krzysztof Wójcik]