polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Wolność Wolność

Wolność
Wolność

Pierwszy gitarowy album w katalogu Kilogram Records jest udziałem tria Wolność (Adam Witkowski, Wojciech Juchniewicz i Krzysztof Topolski aka Arszyn), zespołu o nazwie wręcz idealnie korespondującej z charakterem tego trzydziestokilkuminutowego nagrania. Wolność to nie tylko (plus minus) psychodeliczny rock, bo poza stricte gitarowym rdzeniem i podążaniem dość blisko konwencji, co i raz daje o sobie znać zamiłowanie do luźnych form, tak jakby na przekór rockowemu instrumentarium (i takim doświadczeniom zespołu, zwłaszcza dwóch pierwszych wyżej wymienionych) chcieli muzycy nagrać album bardziej niejednoznaczny, skręcający w rejony bliższe nawet swobodnej improwizacji, będący też swego rodzaju erupcją energii, jaka nie znalazła uwolnienia wcześniej. I to się udaje, ale - chociaż słucha się tej płyty fajnie i przyjemnie - nie towarzyszą temu szczególnie wielkie emocje, nie ma wyjątkowych zaskoczeń. Wspomniana erupcja energii to w przypadku Wolności określenie chyba nieco na wyrost, w wielu fragmentach płyty ma się wrażenie lekko zwolnionego tempa, podczas gdy wręcz prosiłoby się o jego podkręcenie. Ten obecny w Wolności pierwiastek free to też zasługa gościnnego udziału grających na trąbkach Michała Skroka i Olgierda Dokalskiego. Notabene dwa utwory nagrane z ich udziałem to najlepsze momenty na płycie, mocno zagęszczające atmosferę, wprowadzające trochę niejednoznaczności, siłą rzeczy wzmagające różnorodność środków wyrazu, niwelowaną zwłaszcza przez chwilami zbyt statyczny, choć wyrazisty, basowy pochód. Per saldo jest przyjemnie, choć tylko przyjemnie. Jest potencjał na więcej.

[Marcin Marchwiński]