polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Ought  Sun Coming Down

Ought
Sun Coming Down

Ought zaledwie rok po wydaniu udanego debiutanckiego albumu oraz świetnej EP-ki poszli za ciosem i postanowili nagrać nowy materiał. Przyznam, że ta wiadomość wywołała u mnie lekkie poruszenie, bo mimo naprawdę wielkiej sympatii dla dotychczasowego, niewielkiego dorobku zespołu, obawiałem się, że album może być po prostu kopią More Than Any Other Day. Na całe szczęście, Sun Coming Down to pozycja o wiele bardziej złożona niż poprzednia, pokazująca, że potencjał i energia obecne na wcześniejszych nagraniach nie zniknęły, lecz przybrały na sile i stały się jeszcze bardziej wyraziste. Nowa płyta w bardzo udany sposób rozwija wcześniejsze wątki nadając im o wiele mocniejszy, bardziej dojrzały charakter. Poproszony przez nas o rozmowę Matt May stwierdził, że najnowsze nagrania o wiele bardziej brzmią jako efekt pracy całego zespołu, który na przestrzeni półtorej roku pogłębił swoje doświadczenie i umiejętności we wspólnym podejściu do grania. I trudno się z nim nie zgodzić, bo Sun Coming Down brzmi zdecydowanie jako produkt kolektywnego działania, słychać, że pomiędzy członkami zespołu istnieje świetna nić porozumienia, która skutecznie uniemożliwia na powstawanie luk pomiędzy poszczególnymi fragmentami kompozycji.

W przeciwieństwie do More Than Any Other Day najnowsza płyta jest mniej „taneczna” i „piczforkowa”, więcej tutaj surowości, agresywności czy brudu związanych z etosem DIY a sama treść albumu stała się jeszcze bardziej ironiczna niż miało to miejsce w przypadku debiutu. Muzyka i teksty Ought mają zdolność do doskonałego portretowania współczesnego obrazu świata, oddając jego wymiary niepewności czy społecznego zagubienia i sfragmentaryzowania. Tego rodzaju post-punkowość Ought zyskuje na możliwości generowania – w pewnym stopniu – pokoleniowej wypowiedzi dla dzisiejszych dwudziestokilkulatków (jednym z przykładów niech będzie fakt, że członkowie zespołu brali aktywny udział w studenckich protestach w Kanadzie). I jest to głos bardzo świadomy i inteligentny a przede wszystkim bardzo autentyczny i szczery, co można usłyszeć na obu albumach.

Nie mam wątpliwości, że Sun Coming Down jest jedną z najbardziej udanych płyt jakie słyszałem w tym roku. Naprawdę, bardzo rzadko mamy okazję zobaczyć zespół, który w tak krótkim czasie robi tak duże postępy, nie tracąc przy tym swoich korzeni. Ought pokazali, że są zespołem z jasno ukształtowaną wizją na granie, a proces kształtowania własnej tożsamości zasługuje na ogromne pochwały, bo ich muzyczne zapożyczenia stanowią jedynie punkt bazowy dla rozwijania autorskiego projektu. Panowie, chapeau bas!

[Mateusz Nowacki]