polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Ought Matt May - wywiad

Ought
Matt May - wywiad

Click here for the English version of this interview.

Grupa Ought przyjeżdża do Europy na miesiąc przed oficjalną premierą swojego drugiego i świetnego albumu Sun Coming Down. Po dobrym, ale trochę sztubackim debiucie, nowa płyta jest dojrzalsza i głębsza. Z tym większą niecierpliwością czekamy na ich koncert na Offie i już teraz zapraszamy do lektury wywiadu z klawiszowcem zespołu Mattem May’em.

Co sprawiło, że zaczęliście wspólnie grać?

Głównie wygoda! Tim Darcy, Tim Keen i ja mieszkaliśmy wspólnie parę lat wcześniej razem z kilkoma innymi przyjaciółmi. Nasze mieszkanie nie był specjalnie duże, ale miało wystarczająco dużo przestrzeni do rozstawienia perkusji i kilku wzmacniaczy, więc bardzo często mieliśmy okazję do luźnego i niezobowiązującego grania. Pewnego razu przyszedł Ben i wszyscy mieliśmy sporo frajdy ze wspólnego przebywania i próbowania. Dlatego ciężko wyraźnie powiedzieć, co dokładnie skłoniło nas do założenia zespołu, może po prostu my, jako czwórka dobrze dogadujących się ludzi, może wspólni znajomi a być może coś więcej niż podobny gust, ale sądzę, że to wszystko zachęciło/zachęca nas do nagrywania.

Wasz nowy album, który ukaże się we wrześniu, to naprawdę świetny materiał, bardziej dojrzały i spójny niż More Than Any Other Day. Czy zgodzisz się z opinią, że Sun Coming Down pokazuje Ought jako zespół o większej samoświadomości niż to miało miejsce w przypadku debiutu?

Dziękuję za miłe słowa! Uważam, że największą zmianą jest po prostu ilość czasu, którą razem spędziliśmy na wspólnym graniu czy po prostu na zwykłym robieniu głupot. Dla mnie, ta płyta zdecydowanie pokazuje, że przez ponad półtorej roku wszyscy czterej staliśmy się o wiele lepszymi słuchaczami. Czuję, że w tym momencie potrafię, tak samo dobrze jak reszta członków zespołu, wychwycić niuanse w swoim graniu, czego nie umiałem, kiedy razem zaczynaliśmy.

Co Ci się na obecną chwilę najbardziej podoba, a z czego jesteś najmniej zadowolony słuchając Waszego debiutanckiego albumu?

Bardzo interesujące pytanie – szczerze mówiąc, to zawsze jest coś innego. Dla mnie pierwsza płyta jest pełna niespodzianek, zwłaszcza kiedy gramy ją na żywo. Ostatnio „Today, More Than Any Other Day” stał się jednym z ulubionych kawałków. Kiedykolwiek gramy „New Calm Pt. 2” to zawsze jest to dla mnie wyjątkowym utwór. „Weather Song” jest jednym z utworów, do którego mam chwilę zwątpienia, ale w ostatnim czasie ponownie nabiera dla mnie znaczenia.

More Than Any Other Day był może najbardziej tanecznym albumem w historii Constellation Records. Sun Coming Down jest bardziej posępny i mroczny. Co wpłynęło na tę zmianę – kilka więcej zim spędzonych w Montrealu, niekończące się crescenda grane przez te wszystkie wspaniałe zespoły z Montrealu, Donald Trump ogłaszający start w wyborach prezydenckich w Stanach, czy po prostu upływ czasu? A może coś całkiem innego?

Montrealskie zimy prawdopodobnie nie miały z tym nic wspólnego! Szczerze, to dla mnie miało to związek z słuchaniem muzyki stworzonej przez moich przyjaciół i rówieśników, zarówno tych z Montrealu jak i tych spoza. Kiedy wróciliśmy z trasy w listopadzie, miałem do nadrobienia sporo rzeczy za którymi bardzo tęskniłem – zobaczyć przyjaciół podczas ich koncertów, zagrać w innych projektach niż Ought. Harsh Reality i Wreckage With Stick są obecnie w najlepszej formie, Gashrat po prostu za każdym razem rozwala mnie na kawałki; Five Eyes nigdy nie zaprzestaje ekscytować; i Nennen, którzy według mnie, właśnie wydali płytę roku. Oczywiście, Trump to jakiś koszmar.

Bardzo dobrze opisujecie codzienność współczesnego świata wraz z jego obsesjami, społecznym niepokojem czy psychicznym mętlikiem. Czy zgodzisz się ze stwierdzeniem, że Ought jest w pewnym stopniu zespołem zaangażowanym politycznie?


To są z pewnością sprawy, o których bardzo często myślę i dyskutuję. Miałem okazję uczestniczyć w wielu rozmowach, zwłaszcza w ostatnich dwóch latach, które poruszały temat kondycji psychicznej, zdrowia, opieki zdrowotnej i dbania o swój stan, wyniszczającego niepokoju, depresji czy nienawiści do samego siebie. Rozmowa na te tematy i próbowanie robienia rzeczy, które jakoś pomogą się z nimi uporać, mają wymiar polityczny, bo są ważnymi sprawami dla poczucia własnej tożsamości i czucia się częścią wspierającej, świadomej i krytycznej społeczności.

Podobno jesteście wielkimi fanami powieści Biały Szum Dona DeLillo. Jacy inni pisarze mieli na Was wpływ? Czy mógłbyś powiedzieć co teraz czytasz oraz czy kiedykolwiek czytałaś kogoś z polskich pisarzy?


Uważam, że powiązanie z DeLillo bardziej ma znaczenie dla każdego z nas prywatnie niż jako muzyków. Na pewno, bardzo podobała mi się jego książka, ale jest kilku pisarzy, którzy trafili do mnie zdecydowanie mocniej. Jeste, prawdopodobnie (zdecydowanie) najmniej oczytanym członkiem zespołu, zwłaszcza jeśli chodzi o fikcję. Podczas ostatniej trasy przeczytałem Your Name Here Heleny DeWit i Wallcreeper Nelli Zink, które były fantastyczne. Podczas tej trasy zabrałem ze sobą Giovanni’s Room Jamesa Baldwina wraz z kilkoma innymi pozycjami poleconymi przez przyjaciół. Niestety, jestem kompletnie zielony, jeśli chodzi o polskich pisarzy, ale proszę polećcie mi/nam książki, które lubicie!

Jasne, warto przeczytać choćby Pięknych Dwudziestoletnich Marka Hłaski czy Malowanego Ptaka Jerzego Kosińskiego. Czy mógłbyś powiedzieć kilka słów na temat muzycznej społeczności w Montrealu? Czy chciałbyś polecić jakieś zespoły? Czy Ty i inni muzycy Ought jesteście zaangażowani w jakieś inne projekty?

Jest wiele dobrych zespołów – z pewnością zbyt wiele, aby wymienić wszystkie. Kilka z nich wspomniałem chwilę wcześniej, ale tak na szybko rzucę kilka moich ulubionych Nennen, Harsh Reality, Lungbutter, YlangYlang, The Past, Wreckage with Stick, Cheap Wig, Five Eyes i Gashrat. Każdy z zespołu udziela się w innych projektach, które uwielbiam: Tim Darcy grywa solo jak również ze wspaniałą A.J. Cornell, ich wspólna płyta ma się niedługo ukazać. Wkrótce ma też wyjść płyta Bena, który nagrywa solo niezwykle piękną muzykę elektroniczną; Tim Keen gra na perkusji w Mands, które przy okazji jest moim ulubionym zespołem oraz tworzy solowo jako Silk Stature; a ja razem z moim przyjacielem Arnoldem grywam w dziwacznym projekcie o nazwie Welter & Associates oraz z przyjaciółką Catherine w dronowo-ambientowym Supercooling.

Przyjeżdżacie na trasę po Europie miesiąc przez oficjalną premierą nowego albumu. Większość ludzi nie będzie zaznajomiona z nowymi piosenkami (chyba, że płyta naprawdę szybko wycieknie do sieci) i może być trochę zdziwiona innym brzmieniem nowego materiału. Co czujesz w związku z miesięczną trasą koncertową przed wydaniem płyty? Niepokój? Ekscytacja?

To prawda, to słuszna uwaga! Zaplanowaliśmy sierpniową trasę po Europie zanim jeszcze mieliśmy pewność, że ukończymy nagrywanie zimą, więc trochę przypadkiem wyszło tak, że będziemy przez miesiąc grać przed premierą płyty. Jestem ciekawy tego jak różni ludzi będą postrzegać nowy album! Dla mnie nie jest on jakimś wielkim odejściem od wcześniejszego brzmienia. Jednak jest dla mnie ta płyt jest inna pod wieloma względami, być może to wynika z tego, że jest cierpliwsza i bardziej skupiona na tonach niż debiut. Fakt, że musimy wejść w te piosenki i zagrać choć kilka z nich każdego wieczoru, bardzo mnie ekscytuje – nie mogę doczekać się tego jak będą brzmieć pod koniec roku, kiedy zagramy je olbrzymią liczbę razy i naprawdę się w nie wgryziemy.

 


 

ENGLISH VERSION

Montreal-based band Ought is touring Europe for a month, before the September release of Sun Coming Down, their second, brilliant album. Compared to good, but slightly juvenile debut record, the new one is more mature, thoughtful and multidimensional. This makes us look forward to their first ever concert in Poland even more eagerly. We had an opportunity to interview Ought’s keyboardist Matt May – and you can find the outcome below.  

What were the reasons that made you start playing music together?

Mostly convenience! We got together because Tim Darcy, Tim Keen, & I (Matt May) lived together a couple years ago, along with some other friends. Our apartment wasn’t very big but it had space enough to set up drums and some amps, and so we got to play very casually, very often. Ben came by and we all really enjoyed playing together. The four of us maybe shared friends perhaps more than taste, but I think that encouraged/encourages us to make music that challenges and interests us.

Your new album which comes out in September is a great record. It seems more mature and compact record than More Than Any Other Day. Would you agree with an opinion that Sun Coming Down shows Ought like more self-aware band?

Thanks for the kind words! I think the biggest change is just the amount of time spent together, both playing music and just goofing around. For me, this record definitely feels like a product of the four us becoming better listeners over the past year and a half. I feel like I can sense subtleties in playing, my own, as well as others’, that I couldn’t when we started playing together.

These days, what do you like most, and what do you like least about your debut album?

That’s an interesting question - it’s always different, honestly. The first record is full of surprises for me, especially live. Recently, “Today, More Than Any Other Day” has been one of my favorites. “New Calm Pt. 2” whenever we play it is always really special too. “Weather Song” is one that I personally have had moments of doubt with, but has recently come to mean a lot to me again.

More Than Any Other Day was maybe the most dance-able album on CST ever. Sun Coming Down is rather somber, and well, darker. What made the difference – few more Montreal winters, never-ending instrumentals played by all these great bands in the city, Donald Trump bit to become US president, just a passage of time, or something completely different?

Montréal winter probably didn’t hurt! I think, honestly, for me, it’s been listening to music made by my friends & peers, in and out of Montreal. When we got back from tour last November, I got to do the things I probably missed the most - to see lots of friends play shows, and play in non-Ought projects. Harsh Reality and Wreckage With Stick are the best they’ve ever been; Gashrat just blow me away every time; Five Eyes never cease to be very exciting to watch; and Nennen is about to put out the record of the year, IMHO. Also, Trump is a nightmare.

The way you describe everyday life in the modern world with its obsessions, social anxiety and mental confusion, is great. Would you agree with the opinion that Ought is quite a political band?

Those are definitely things I think and talk a lot about. I’ve had and been a part of lots of conversations, especially in the last two years of my life, about mental health and regular health and self-care and crippling anxiety, depression, and self-hate. Talking about these things, and trying to do things to manage them, feels political to the extent that they’re important issues for individuals’ sense of self, and feeling a part of a supportive, thoughtful, critical community.

Rumour has it that you are big fans of Don DeLillo’s novel “White Noise”. What other writers have had an influence on you? What are you reading now? Have you read any Polish authors?

I think any connection to DeLillo is far more as individuals than as musicians. I really liked that book, for sure, but there’s others that have shaped me more. I’m probably (definitely) the most poorly read member of the band, especially in regards to fiction. Last tour I read Your Name Here by Helen DeWitt, and Wallcreeper by Nell Zink and loved them both. This tour I’m bringing Giovanni’s Room by James Baldwin, along with a couple others suggested by friends. I’m sadly naive on Polish writers, but please do recommend me/us things you like!

Sure, “Beautiful Twentysomethings” by Marek Hlasko and “The Painted Bird” by Jerzy Kosinski are highly recommended. Could you tell a little about the music community in Montreal? Are there any bands that you would recommend? Are you engaged in any other projects or bands (that seems so Montreal)?

There’s so many good bands - surely too many to recommend them all. I mentioned a couple before, but off the top of my head, some of my favorites are Nennen, Harsh Reality, Lungbutter, YlangYlang, The Past, Wreckage with Stick, Cheap Wig, Five Eyes, and Gashrat. Everyone’s got other projects that I adore: Tim Darcy plays solo, as well as with the amazing A.J. Cornell, and their collaborative record is (hopefully!) coming out soon; Ben makes solo electronic-ish music that’s really beautiful and creative, also coming soon; Tim Keen plays drums in Mands, who are also my favorite band, and makes Jandek-esque solo music under the name Silk Statue; and I play with my friend Arnold in a weirdo project called Welter & Associates, and with my friend Catherine in a droney/ambient project called Supercooling.

You are going to tour Europe for a month before Sun Coming Down will be officially released in September. Most people probably won’t be familiar with your new songs (unless the album leaks early and widely) and may be quite surprised with a different vibe of your new record. What is the feeling associated with having a month-long tour before the release? Any anxiety? How much excitement?

That’s true - and a good point! We had planned to come to Europe in August before we knew for sure that we were even going to have a record finished for the fall, so it sort of just worked out that it will be before the record comes out. I’m curious to know how different people will perceive this record to be! In my mind, it doesn’t feel like a huge departure sonically. But it also does feel to me to be quite a bit different in other ways, perhaps more patient and more interested in tones than the first record. The idea of really getting to work on these songs and play at least a handful of them every night is very exciting to me - I can’t wait to hear how they sound & feel by the end of the year when we’ve played them so many more times and really dug into them.

[Mateusz Nowacki, Piotr Lewandowski]

recenzje Ought, Ought w popupmusic