polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
LIŚCIE Niszowe Kino Węgierskie

LIŚCIE
Niszowe Kino Węgierskie

Liście w prostej linii wywodzą się od Józefa. A gdy Józef Ost poszedł chwilowo na boczny tor, to szybki, spontaniczny zryw zaowocował nad wyraz bardzo ciekawym materiałem dźwiękowym. Raptem miesiąc od powstania zespołu Niszowe Kino Węgierskie było już gotowe. Format mini albumu sprawdził się w tym przypadku doskonale. Pięć prostych, klarownie brzmiących utworów osadzonych zostało w alternatywnych rejonach. Gdzieś z oddali kłaniają się w pół inspiracje Apteką, Lechem Janerką i Joy Division, a z drugiej strony do głosu dochodzą Kinsky, Paraphrenia i Godflesh. Liściom udało się wytworzyć zimne, spokojnie przemijające dźwięki, gdzie scalono niepokojącą elektronikę, tajemniczy, recytujący głos Karola Gawerskiego z gitarowo-perkusyjnym fundamentem. Bez udziwnień i fajerwerków brzmieniowych mamy tu prawie 20 minut wciągającej, niczym bagno, muzyki. Po pierwszym odsłuchu mogą irytować dziwaczne teksty, ale z czasem staje się to ich zaletą. Zyskują i nabierają dodatkowego wydźwięku wraz z muzyczną żonglerką nastrojami.

[Marc!n Ratyński]