polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Pole Radom

Pole
Radom

Zespół Pole tworzy Jan Emil Młynarski (perkusja, monomachine), Piotr Zabrodzki (gitara, bass) oraz Michał Górczyński (klarnety, flet), a ich debiutancka płyta Radom to niebanalna mieszanka inspiracji muzyką ludową, żydowską, improwizowaną, a także eksperymentalną elektroniką. Na papierze brzmi to może dziwacznie, w rzeczywistości – wielce intrygująco.
Największym sukcesem artystycznym płyty Radom jest w mojej opinii właśnie jej nienachalna hybrydyczność, synkretyzm, który nadaje brzmieniu całości wymiar świeży i oryginalny. Pozornie Pole jest triem jazzowym, jednak grze każdego z muzyków daleko do ortodoksji. Górczyński najbardziej odpowiedzialny jest na nagraniu za pierwiastek ludowy i tradycyjny, jednakże jego świdrujący klarnet równie często opiera się na sonorystycznej zabawie, czy transowej repetycji prostych melodyjnych tematów. Młynarski gra z dużym wyczuciem, swobodą, osiągając niekiedy imponującą polirytmię – świadectwo inspiracji afrobeatem. Z kolei Zabrodzki zanurza całość w tłustej, acid jazzowej, basowej osnowie, dorzucając od czasu do czasu elektroniczne efekty specjalne, które nie dominują, a wzbogacają brzmienie całości.

Album został rozpięty na pięć kompozycji o dość zróżnicowanym czasie trwania – od blisko dwunastominutowych, hipnotycznych, powoli budowanych „Godzinek” po krótkie, acz intensywne kawałki jak „Baar”, czy „Radom”. W poszczególnych kompozycjach słychać, że muzycy pozostawiają sobie wzajemnie sporo miejsca na indywidualne eksperymenty brzmieniowe, które jednak mają spójny i konsekwentny charakter. Precyzyjnie i pomysłowo budowana przez Młynarskiego warstwa rytmiczna albumu, pozwala Górczyńskiemu i Zabrodzkiemu na dużo swobody w tworzeniu dialogów zaskakujących, niesztampowych, wymykających się stylistycznym podziałom. Postmodernistyczne podejście do różnych muzycznych tradycji, w pozytywnym tego słowa znaczeniu.

Pole umiejętnie przenosi ludową melodykę w rejony muzyki brzmiącej współcześnie i żywo. Nazwa tria jest grą znaczeń – pole działania, pole na wsi, Pole jako Polak. Natomiast tytuł Radom jest symbolicznym odwołaniem do najnowszej historii Polski, oraz ludowej tradycji muzycznej tego miasta (Kapela braci Metów). Zatem można się pokusić o stwierdzenie, że jest to płyta poniekąd patriotyczna, choć absolutnie pozbawiona zadęcia, cepeliady, zaserwowana z fantazją i ciekawie realizowanym konceptem. Tym bardziej cieszy fakt, że zespół obecnie koncertuje, a pod koniec roku zamierza ponownie wejść do studia. Bardzo udana, zwięzła i bezpretensjonalna płyta, której dodatkową, pozamuzyczną zaletą jest znakomita, prosta okładka autorstwa Marka Wajdy.

[Krzysztof Wójcik]