polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Islet Released by Movement

Islet
Released by Movement

Drugi regularny album walijskiej grupy Islet nie przynosi takiego przełomu jak poprzedni, na którym grupa skokowo dojrzała i sposępniała w stosunku do wcześniejszych dwóch epek. Released by Movement generalnie kontynuuje brzmienia z Illuminated People, z klawiszami prowadzącymi riffy, wyeksponowaną sekcją rytmiczną i wokalnymi dwugłosami, jest jednak delikatnie radośniejszy, głównie za sprawą reggae’owo-post punkowego pulsu. Pokolenie wcześniej taki mariaż proponowały zespołu z drugiej strony zatoki brystolskiej, teraz Walijczycy odświeżają go z dobrym efektem. Funkowe elementy, pogłosy i urozmaicenia perkusjonaliami przywołują na myśl niedawno reaktywowane koncertowo 23 Skidoo. Ponadto, wokalista Mark Thomas zaczął momentami bardzo przypominać Damona Locksa z Eternals, więc niektóre utwory przywodzą na myśl dorobek chicagowskiej kapeli – która jednak na ostatniej płycie poszła w taki banał, że pewna nerwowość Islet dobrze tę praktyczną pustkę po Eternals wypełnia. W wokalnych duetach Thomasa z Emmą Daman i bardziej popowych momentach słychać ducha Architecture in Helsinki, ale nawet osoba nie znająca żadnej z tych grup domyśliłaby się, która grupa jest z Melbourne, a która z Cardiff. Nie jest to muzyka przełomowa, ale ciekawie pomyślana i dobrze zagrana. Przystępne, ale niebanalne piosenki o charakterystycznej brzmieniowej obwiedni. Dużo gorsze angielskie kapele robią indie kariery w modnych angielskich labelach, Islet konsekwentnie robi swoje w skromnym walijskim labelu bez parcia na szkło.

[Piotr Lewandowski]