polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Saroos wywiad

Saroos
wywiad

Click here for the English version of this article

Niemiecka scena muzyczna z roku na rok zaskakuje coraz ciekawszymi nagraniami z pogranicza elektroniki i muzyki rockowej. Trio Saroos wydali właśnie trzecią płytę, na której swoje instrumentalne kompozycje budują w oparciu o zwartą, często krautrockową strukturę, uzupełnianą o elektroniczne brzmienia. Powstają z tego ciekawe, trochę filmowe kompozycje, zgrabnie uwypuklające bogate instrumentarium i masę muzycznych ornamentów. Zapraszamy do wywiadu z Maxem Punktezahlem i Florianem Zimmerem, tuż po wydaniu albumu Return.

Return bazuje przede wszystkim na elektronice, ale struktura utworów i ich sposób budowy jest bliższy estetyce muzyki rockowej. Jak identyfikujecie się z tymi dwoma nurtami – zarówno metodologicznie jak i formalnie?

Max: Ja po prostu lubię słuchać muzyki z obu gatunków , ale także krautrocka, soulu doby lat 60., reggae i dubu. Nigdy nie odbyliśmy poważnej dyskusji na temat tego, jak wiele rocka i elektroniki chcemy wykorzystywać w naszej twórczości. Twoja obserwacja sugerująca, że używamy struktury muzyki rockowej i popowej, może być słuszna, ale wykorzystujemy elektronikę. Sami nad tym się nie zastanawialiśmy.

Wasz nowy album w dużej mierze opiera się na przeplataniu się brzmienia żywych instrumentów i sampli. Jaki był pomysł, aby połączyć te dwa elementy ? Czy wykorzystujecie sample jako ozdoby, ornamenty, czy raczej jako próbę uzupełnienia luki spowodowanej brakiem konkretnych instrumentów?

Florian: Na wszystkich naszych albumach zawsze mieliśmy pomysł, aby połączyć brzmienie żywych instrumentów z samplami. Punktem wyjścia większości utworów jest loop perkusyjny, na którym zaczynamy opierać całość: bawimy się, gramy i nagrywany długie sekwencje, z których wybieramy to co najlepsze. Następnie to edytujemy, ponownie samplujemy i rejestrujemy. Sample są więc bardziej jak własny głos czy instrument, ale mogą być też traktowane jako dodatki. Pełnią obie funkcje.

Konsekwentnie nie wykorzystujecie  wokali, ale wasze kompozycje mają dosyć piosenkowe struktury. Łatwo odróżnić zwrotki od refrenów, pomimo tego, że to wyłącznie instrumentalne utwory. Jak Saroos odnosi się do wokalu? Czy widzicie dla siebie potencjał w tej dziedzinie czy raczej w ogóle was to nie interesuje?

Florian: Och, używamy dużo wokali, tylko w nietypowy sposób! Rzeczywiście myślę, że byłoby naprawdę miło mieć wokalistę, ale do tej pory nie trafiliśmy na nikogo z z takim głosem, który by się nam spodobał. Więc jedyne możemy go wykorzystywać w formie próbek, sampli, drobnych wycinków.

Max: Lubię słuchać muzyki instrumentalnej i myślę, że nie jest ona dostatecznie reprezentowana w muzyce popularnej. Myślę, że w momencie, kiedy nasz album wychodzi na cd lub winylu, tak naprawdę brak wokali nie jest aż tak bardzo dostrzegalny.

Return to bardzo rytmiczny album. Każda z waszych piosenek ma wyraźną linię rytmiczną, nawet dość psychodeliczną. Często zdarza się że do tych podstaw, do których dodawane są kolejne warstwy dźwięku. Jak przebiegał proces tworzenia tego materiału?

Florian: Najpierw projektowaliśmy podstawową bazę bitów, sampli i harmonii, wszystkich przygotowanych w wersji midi, dzięki czemu materiał pozostawał w bardzo elastycznej formie. Potem zaczęliśmy grać razem w studiu i nagrać podstawowe wersje utworów z perkusją i basem. Braliśmy to potem ze sobą i pracowaliśmy nad materiałem, aby rozpocząć pierwsze prace nad układami aranżacyjnymi. Potem ponownie się spotykaliśmy, nagrywaliśmy kolejne partie instrumentów i jeszcze raz wszystko nagrywaliśmy. Kiedy mieliśmy już wszystko gotowe, stwierdziliśmy że potrzebny jest nam zewnętrzny producent, ktoś kto spojrzałby na wszystko z dystansem. Przy „See Me Not” był to Odd Nodsdam, teraz poprosiliśmy o pomoc Tadklimp z Fenster i on idealnie spełnił nasze oczekiwania. Otrzymał wszystkie utwory i pozwoliliśmy mu pracować z materiałem – dodał wspaniałe dźwięki i produkcję. Bez niego album nie byłby taki jak jest.

Max: Moim zdaniem w porównaniu do naszych poprzednich albumów, „Return” jest nawet mniej rytmiczny.

Jakie są punkty wspólne i różnice pomiędzy Sarros obecnie, a zespołem na samym początku. Co zmieniło się w grze i komponowaniu?

Florian: Pierwszy album został wyprodukowany przez Christopha – ja i Max zostaliśmy wręcz porwani do studia i na koncerty. Na „See Me Not” zaczęliśmy więcej myśleć o koncertach, ja zacząłem grać na syntezatorze i używać więcej efektów. Oznacza to, że w coraz mniejszym stopniu dźwięki, które generujemy, pochodzą z komputera. Staramy się w jak najmniejszym stopniu używać sekwencera, co oznacza, że wykorzystujemy coraz więcej źródeł dźwięku. Max ma sampler, ja dużo pedałów z efektami, mamy też keyboard z samplami. A Christoph ma masę efektów, dzięki którym wydaje dużo różnych, gdy nie gra na perkusji.

Sposób w jaki gramy na żywo wpłynął na formę rejestracji materiału. Teraz jest mniej statycznie, w a w nagraniach uczestniczyło więcej muzyków: Andi Haberl na perkusji i Karl Ivar Refseth na wibrafonie, który pojawił się w wielu utworach. Również praca z Odd Nosdam, który ma bardziej hip-hopowe podejście do komponowania, miało ogromny wpływ na to jak gramy.

Max: Zawsze staramy się grać jak najwięcej i cały czas pracujemy z tym podejściem. Jako trio muzyków samouków jesteśmy oczywiście ograniczeni. Myślę, że wiele koncertów pomiędzy See Me Not i Return pomogło nam uczyć się różnych technicznych sztuczek i rozwiązań od innych muzyków.

Na poziomie produkcji mogę coraz bardziej interesuje nas orkiestrowe i akustyczne metody nagrywania i staraliśmy się trochę tego przemycić na Return. Dzielimy naszą salę prób z Anną Viechtl, harfistką z Andromeda Mega Express Orchestra i od razu podjęliśmy decyzję, że chcemy zaprosić ją do nagrań. Pomimo tego, że pojawiła się zaledwie w trzech utworach, jej wkład w finalny kształt płyty miał znaczący wpływ.

W 2009 roku widziałem jak supportowaliście The Notwist podczas ich berlińskiego koncertu. Na żywo radzicie sobie całkiem nieźle. Jak bardzo staracie się przemodulować wasze brzmienie na scenie? Return jest bardzo studyjnym albumem pełnym muzycznych niuansów.

Max: Dziękujemy! Na Return są utwory łatwiejsze do grania jak „Way Rano”, „Henderson Island” czy „Tsalal Nights”, ale też inne jak „Boojum” lub „Spiaggia di Pluto”, które ciężko odtworzyć na scenie. Będziemy musieli dłużej pokombinować jak zaprezentować je na scenie, aby znaleźć ciekawe, alternatywne struktury, które zabrzmią równie ciekawie.

See Me Not ukazał się trzy lata temu, a wasz debiut siedem lat temu. Nowy album nosi tytuł Return. Do czego (poza graniem) wracacie?

Florian : Cóż, nie mieliśmy aż tak długich przerw. W marcu 2013 wydaliśmy dwunastocalowy winyl, mieliśmy także siedmiocalówkę z remiksami Jel i Populous. A w kwestii brzmienia – wydaje mi się, że teraz jest bardziej jaśniejsze i filmowe, w stosunku do poprzednich płyt. Return kładzie większy nacisk na swego rodzaju muzykę filmową i taki sposób postrzegania naszej twórczości.

Max: Poza tym szukaliśmy słowa, które miałoby sześć liter. Erik Skodvin z Miasmah, który robił naszą okładkę, zasugerował nam tytuł.

 

---ENGLISH VERSION---

German music scene have more and more interesting recordings from the border of electronic and rock music. Saroos released their third album, on which they build instrumental compositions with the basis of a compact, often krautrock structure, supplemented by electronic sounds. They arise from soundtrack compositions, neatly emphasizing the rich musical instruments and weight ornaments. We invite you to an interview with Max Punktezahlem and Florian Zimmer, shortly after the release of the album Return.

Return is mostly based on electronic music, but for me, the songs and the way you build them are more akin to rock music. How do you identify with the two aesthetics – in terms of methodology and structure, to what extent is Saroos associated with the ethos of rock music, and to what extent with the ethos of electronic music?

Max: We just like to listen to music from both genres, but also Krautrock, 60s Soul, Reggae and Dub. There has never been a serious discussion about how much rock or how much electronic music we want ourselves to be. Your observation might be right that we use rock or pop song structures but electronic sounds - I didn't think of it that way before.

Your new album is based largely on a combination of the sound of live instruments and samples. What was the idea behind combining these two elements? Do you think of samples as ornaments or as boosters to fill the gaps between your instruments?

Florian: The idea to combine the sound of live instruments with samples is present on all our albums. For the most songs in the beginning there is a sample, e.g. a percussion loop or else and you start to play around this loop, and to record long sequences from which the best sections get selected and edited and resampled / re-recorded. So the samples  are  more like an own voice/ instrument but can be ornaments as well and the basis for a track the other times

You consequently refrain from using vocals, even though your compositions to a large extent follow the song format. It's easy to distinguish verses and choruses in them. What is your attitude to vocals? Do you see a potential for Saroos in this field or are you not interested in the vocals?

Florian: Oh, we use a lot of vocals and actually I think that it would be really nice to have a singer , but so far we´ve not found a voice which would fit . So we still prefer to rebuild the voices with samples.

Max: I like to listen to instrumental music a lot and I think it is not represented well enough in the popular music sphere. I think the way our music finally comes out, live or on vinyl, it doesn't really miss a singer's voice or lyrics.

Return is a very rhythmical album. Each of your songs has a clear rhythm line, at times quite psychedelic. It often seems that new layers of sound are added to this basis of rhythm lines. What was the process of creating this material?

Florian: First there were very basic drafts of beats, samples, and harmonies all prepared in the box on a midi basis so that the material stays very flexible. Then we started to play along and around with it in the studio and record the basic tracks with drums and bass. I´d take this back home and start working on sounds and first arrangement layouts. Then we´d meet again and record more instruments, noises, sounds and continue arranging and then start re-recording a lot of the tracks where we tried out a lot of different stuff which was a lot of fun. Once we were through all that and had the songs arranged we wanted to add an external producer like we did on See Me Not with Odd Nosdam. With Tadklimp of Fenster we were lucky to find the perfect match. He received all the tracks and then we let him go and work with the material and he added wonderful sounds and production. Without him the album would not sound as it is.

Max: Compared with the first two albums, Return is even a little less rhythmical in my opinion.

What are the common points and differences between you playing now and then, during recording previous albums. What has changed in playing and composing for Saroos?

Florian: The first album was produced by Christoph and me and Max was more or less hijacked for the studio and touring. With See Me Not we started to reconsider the live shows and I started to play more keyboards and getting an amp on stage. This means that less and less sounds come from the computer. We try to play as much as possible without the sequencer which means that we split up the sound sources a lot. Max has a sampler, lots of pedals, I have a sampling keyboard and another sample. Christoph has effects to make noises and sound – when he´s not playing drums.

The way we play live now was also an influence on the record process - less static... escaping the grid of the recording sequencer. Having guest musicians like Andi Haberl on percussion and Karl Ivar Refseth on vibraphone who played along to the songs. Also the work with Odd Nosdam , and his fast / hiphop based approach on producing certainly was an influence to stop editing and “talking things to death”

Max: We have always tried to play as much as possible live and we are still working on this approach. As a trio of self-educated musicians we are of course limited. I think a lot of touring between See Me Not and Return helped as well as learning some technical tricks and solutions from other musicians.

On the production level I can add that we became more and more interested in orchestral and acoustic recording approaches and tried out some of that (in a DIY style) on Return. We share our rehearsal room with a member of the Andromeda Mega Express Orchestra (Anna Viechtl, harp) and already decided in advance that this time we would take the offer to have her as guest musician on our album. Although she appears only on three tracks, her contribution was a crucial step for the general sound aesthetics of the record.

In 2009, I saw you supporting The Notwist in Berlin. You are quite good on stage. How much are you trying to remodel the composition on stage? In the end Return is very much a studio album full of musical nuances.

Max: Thank you! There are tracks on Return that are easier to play, like “Morning Way”, “Henderson Island”, “Tsalal Nights” - and others like “Boojum” or “Spiaggia Di Pluto” which will be hard to play live as on the album. On those, we may have to sit a little longer in order to find a cool alternative live arrangement which is what we're doing at the moment.

See Me Not was released three years ago, and your debut seven years ago. The new album is entitled Return. What (except playing) are you returning to?

Florian: Well, actually we have not been away at all as there was another 12” released in March 2013 and we had a 7” w/ remixes by JEL and Populous… Concerning the sound we feel that it is much brighter / cineastic than the other records – so we thought that “Return” fits quite well as it underlines a bit the soundtrack feeling of the music

Max: And we were specifically looking for a six letter word, that was a suggestion by Erik Skodvin (Miasmah Rec.) who did the cover artwork...

[Jakub Knera]

recenzje Saroos w popupmusic