polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
2:54 (two: fifty four) 2:54

2:54 (two: fifty four)
2:54

Długo musiałem czekać na żeński odpowiednik genialnego Mer De Noms A Perfect Circle. Ogromny ładunek intymności zawarty w tekstach 2:54 doskonale opatulony delikatnymi dźwiękami wywołuje niezwykłe odczucia. Każdy z utworów wybija się wyjątkowym motywem, każdy najdrobniejszy szczegół odgrywa znacząca rolę. Raz są to wokale, zarówno ten prowadzący jak i ten pozostający w tle, innym razem głębi przekazu dodaje mocna linia basu. A że płyta utrzymana jest w klimacie shoegaze to oczywiście największą uwagę zwraca brzmienie gitar. 

Wszystko rozpoczyna „Revolving”, który już od pierwszego odsłuchu zapada w pamięć z kołyszącym refrenem „Suddenly surrender give it to You...”. Następujący po nim „You're Early” to ciągła wspinaczka, znakomite budowanie napięcia. Ten utwór mógłby trwać dziesięć minut, ale kończy się z idealnym finałem po upływie czterech. Rozdrapujący, do bólu emocjonalny „Easy Undercover” wręcz niepokoi. Jest baśniowo i majestatycznie. W tym miejscu przydałby się przerywnik w postaci mocniejszego przebudzenia, jakim na wspomnianym Mer De Noms było „Judith”, a otrzymujemy chyba najmniej charakterne z całości „A Salute”. Klimat wraca za to w podwojonej dawce przy „Scarlet”. Nie przypadkowo właśnie ten numer został wytypowany do promocji wydawnictwa w formie wideoklipu. Brzmi transowo. Tutaj należałoby się zastanowić nad nowym nurtem gatunkowym koniecznie w tytule mającym słowo delicate, sensual lub po prostu sexual. „Sugar” to najluźniejszy moment produkcji. Potem przychodzi czas zamyślenia całkowitego. Atmosfera płyty obezwładnia i uzależnia. To, co dzieje się w okolicach dwóch minut i pięćdziesięciu czterech sekund w „Circuitry” czy chwilę później przy „Watcher” to już totalne mentalne oraz emocjonalne wyciszenie. Na koniec rewelacyjny „Ride”, a wszystko spina w całość bardzo gitarowy „Creeping”.

Album ma predyspozycje, by rozmarzyć każdego. Mnie rozmarzył do tego stopnia, że marzy mi się trasa koncertowa A Perfect Circle z supportem 2:54. Albo patrząc „nieco” bardziej przyziemnie wystarczyłaby wizyta niesamowitych Londyńczyków podczas któregoś z letnich wieczorów na Off Festival.

[Dariusz Rybus]

recenzje 2:54 (two: Fifty Four) w popupmusic