polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
ELECTRIC ELECTRIC Discipline

ELECTRIC ELECTRIC
Discipline

W bieżącym wywiadzie, do którego link znajdziecie poniżej, panowie z Electric Electric odżegnują się od inspiracji i nawiązań do Battles, ale szczerze mówiąc interpretuję to raczej w kategoriach szerszej niemożności przyznania przez Francuzów, że coś Amerykanie mogli coś istotnego i wartościowego zrobić wcześniej. Ok., wylądowali na Księżycu i jeżdżą łazikami po Marsie, ale Francuzów to po prostu nie interesuje, choćby dlatego, że jeszcze nie odkryto tej idealnej ilości pieprzu w zupie cebulowej. Przypadek Electric Electric i Battles jest jednak o tyle ciekawy, że choć Amerykanie wiodą tu innowacyjny prym i mają przewagę techniczną (co nie jest niespodzianką), to jednak Francuzi są poważniejsi, nie wdzięczą się tak do kamer i nie epatują kolorami. Discipline przynosi muzykę skonstruowaną w bardzo podobny sposób jak ta na Gloss Drop – wszechobecny rytm, błyszczące gitary, radosne melodie z obrazowym wymiarem, post-rockowe przejścia. Nawet tytuł płyty wskazuje na praktykę, na jakiej opierali się Battles zarówno jako kwartet, jak i trio. Jeśli do tego słuchacz zna dokonania Pivot i na dodatek New Slaves ZS, to nie będzie tu zaskoczony, przeciwnie, może mieć wrażenie deja vu. Jednak dwie rzeczy wyróżniają francuskie trio na plus i sprawiają, że Discipline nie jest stratą czasu. Po pierwsze, skupienie na gitarowo-syntezatorowo-perkusyjnym trzonie, a nie elektronicznych substytutach, dzięki czemu EE chwilami wyłamują się z powyżej zarysowanego obrazu. Po drugie, zero mizdrzenia się do odbiorcy, jest tu wręcz nieco niepokoju. Gdyby technikę, innowacyjność i brzmienie Battles połączyć z nastawieniem i atmosferą Electric Electric, miałbym jedną płytę, do której chcę wracać, tak mam dwie, które mogę od czasu do czasu włączyć.

[Piotr Lewandowski]

artykuły o Electric Electric w popupmusic