polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Electric Electric wywiad

Electric Electric
wywiad

Click this link for English version of the interview

Francuska scena muzyczna nie kojarzy się raczej z avant- czy math-rockiem, ale właśnie taką muzyką naszą uwagę przykuło trio Electric Electric, które wydało w African Tape swój drugi album Discipline. Rozmawiamy z muzykami o tym, ile tytułowej dyscypliny jest w ich muzyce, jak tworzą swoje obłędnie brzmiące kompozycje i skąd czerpią do nich inspiracje. Zespół zdecydował się podpisywać pod odpowiedziami jako cały skład.

Discipline to tytuł waszego najnowszego albumu. Ile faktycznie dyscypliny jest w muzyce, którą tworzycie?

Kiedy zaczynaliśmy nagrywać płytę, mieliśmy tylko parę dopracowanych numerów. Panował więc niezły chaos! Chcieliśmy tworzyć piosenki w czasie nagrywania, a to już całkiem spore wyzwanie. Mianem dyscypliny można by zatem określić poszukiwanie drogi w całym tym bałaganie, odnalezienie właściwych dźwięków, odpowiednich kompozycji i przede wszystkim odkrycie w jakim duchu chcemy tworzyć.

Wasze kompozycje wydają się być zaprogramowane, skomponowane niemal z matematyczną precyzją. Czy jest tak naprawdę? Czy może pozwalacie sobie na chwile improwizacji?

Staramy się, aby zamysł stojący za utworami był jak najbardziej precyzyjny, a w związku z tym, że rytm jest bardzo istotny w naszej muzyce, staramy się dopracować go do perfekcji. W czasie koncertów staramy się emanować energią, dzięki której muzyka przekracza te ramy, wtedy właśnie daje o sobie znać chaos i hałas. Najlepsze koncerty to takie, na których precyzja miesza się z tym, co kryje się za pojęciem interpretacji muzyki, interpretacja ta zaś wymaga w niektórych partiach improwizacji.

Ile w Electric Electric jest mechanicznej muzyki?

Nie korzystamy z nagranych już rzeczy, jedną z naszych zasad jest tworzenie loopów na żywo. Chodzi o tę niebezpieczną grę, energię danej chwili. Wprowadza to pewne napięcie podczas grania.

Nie mógłbym nie zapytać o wasze muzyczne inspiracje. W wielu momentach przypominacie mi Battles, ale wasza muzyka nie jest aż tak syntetyczna, nie ma tylu sampli, więcej u was rockowo - gitarowej energii. Jak wy to postrzegacie?

Szczerze przyznajemy, iż nie jesteśmy wielkimi fanami Battles. Być może nasza muzyka jest zbliżona do tego, co tworzy ten zespół – ostatecznie wszyscy mamy po 35 lat i słuchaliśmy, a także wciąż słuchamy wielu gatunków muzycznych, stąd może podobne inspiracje. Poza tym oba zespoły używają looperów... Masz rację, co do tego, że jesteśmy mniej syntetyczni. Jak wcześniej już wspomniałem lubimy noise i chaos, a nasza muzyka powstaje tam, gdzie rzeczy się dzieją na żywo. Lubimy ludzką stronę muzyki!

Czy możecie wymienić inne zespoły, które was inspirują?

Słuchamy bardzo zróżnicowanej muzyki - od współczesnej przez elektroniczną i tradycyjną. W zasadzie to nie słuchamy już raczej muzyki rockowej. Ciekawiej jest czerpać wpływy z rzeczy, które są zupełnie różne od tego, czym sami się zajmujemy. Odnosi się to również do filmów i książek.

Electric Electric gra muzykę pop z konkretnymi schematami, waszą własną wizją muzyki tanecznej. Jak byście to skomentowali?

Tak właściwie jest... Muzyka pop, ponieważ nagrywamy piosenki, które nawet jeśli są instrumentalne, są jednak kawałkami muzyki „popularnej”, coś co próbujemy zostawić w prostej formie. Skomplikowane schematy, ponieważ jak już wspomnieliśmy lubimy różną muzykę i lubimy wplatać ją w nasze kawałki. A muzyka „dance” ponieważ taniec to główny cel naszej muzyki, zwłaszcza podczas koncertów, kiedy ludzie zapominają o swoich rolach społecznych i uwalniają swoje ciała, bardziej niż w klubie puszczającym eurodance.

Rytm jest głównym punktem waszych kompozycji, prawda? Wyraźnie słychać to chociażby na „Icon” czy na „Discipline”.

Tak, to prawda. Wszyscy gramy na perkusji. Eryk, gitarzysta i główny kompozytor gra na perkusji od najmłodszych lat. Rytm jest energią, nadaje piosenkom sens. Staramy się pilnować  tempa piosenek. Jest to ważne zwłaszcza podczas koncertów, kiedy zazwyczaj wszystko gra się szybko.

Czym zajmujecie się najpierw – loopami, riffami gitarowymi czy partiami perkusyjnymi?

Każda piosenka zaczyna się od jakiegoś globalnego pomysłu, który zawiera zarówno gitary i perkusje. Chodzi raczej o jakąś wizję piosenki niż konkretny riff.

Czy jest jakaś symetria pomiędzy elektroniczną muzyką, loopami i żywymi instrumentami? W jakich proporcjach?

Na początku był to duet gitarowo-perkusyjny, elektronika doszła dopiero 4 lata temu. Gitary zawsze grały główną rolę, ale loopy gitarowe od samego początku były dobrym łącznikiem z muzyką elektroniczną. Elektroniczne dźwięki stają się coraz ważniejsze, ale staramy się je jak najmocniej „ożywić”, czy to przez sprawienie, że dźwięki brzmią jak instrumenty akustyczne, czy przez prace nad teksturą i nadanie jej organicznego uczucia. Mamy tu więc do czynienia z podwójnie przeciwnymi kierunkami jeśli chodzi o gitary i elektronikę, a daje nam to pewien balans.

Jak ważna jest dla was polirytmia?

Myślę, że staramy się zachować balans, pomiędzy z jednej strony czymś bardzo prymitywnym, wręcz archetypowym (takty), a z drugiej strony rytmem nadającym życie i ruch temu pulsowi. Ten rytm może być bardzo złożony, jeżeli uznamy,że nadaje ruch, który nam się spodoba, ale unikamy grania polirytmicznych dźwięków dla samego, bezsensownego grania. Dlatego nie lubimy być określani jako „math-rockowy” zespół.

Znalazłem opis waszej muzyki, który zresztą bardzo mi się podoba – “epileptyczny taneczny noise”. Czy uważacie, że muzyka potrzebuje takiego niemuzycznego opisu?

Tak, takie są najlepsze. Nie ma nic nudniejszego niż te długie podziały opisów stylów rocka. Odwieczna ciekawość świata jest oczywiście najlepszym źródłem kreatywności.

W jednej z recencji ktoś napisał, że Discipline oddaje ducha naszych czasów: nie wykorzystujecie i nie gracie jednego stylu, ale przeplatacie różne gatunki, mieszacie różne rzeczy, które lubicie i czekacie na rezultat. Jak myślicie, dlaczego ludzie obecnie nie chcą trzymać się jednego stylu czy gatunku?

To dość skomplikowane pytanie. Myślę, że to jest właśnie definicja postmodernizmu, rodzaj „post-pop-artu”, którego źródłem jest intencjonalne granie inspirowane innymi wpływami. Ale może to być gra pozbawiona sensu, jak komputer produkujący wszystkie możliwe kombinacje liczbowe w nieskończoną pętlę.

Internet zmienił relacje miejsca i czasu, doprowadził nas również do zupełnie innego poziomu konsumpcji. Patrząc na to z jednej strony, można powiedzieć, że ludzie interesujący się tym wszystkim, mogą stać się jeszcze bardziej ciekawscy i odkryć więcej niż było to możliwe do tej pory. Z drugiej zaś, mniej optymistycznej strony, wszystko to wiąże się z brakiem filozoficznej, czy politycznej idei, ludzie błąkają się po stronach internetowych, konsumując wszystko, co tylko możliwe, nie będąc w stanie odnaleźć nowej drogi do swojej przyszłości.


English version

French music scene strengts don't lie in avant- or math-rock, but Electric Electric caught our attention exactly with that kind of stuff. They've just released on African Tape their second album Discipline. We're talking to musicians about how much discipline are there in their music, how they create their insanely sounding compositions and their sources of inspiration

Your new album is titled Discipline. How much of discipline are there in your music?

When we started to record this album, we had only few finished ideas so things were quite chaotic ! We wanted to create the songs while recording, and that's a demanding process. So may be our discipline was to find our way through this mess, find the right sounds, the right structures, and above all find out which aesthetic we wanted to create.

Your compositions seem to be almost programmed, composed with mathematical precision. Are they really? Do you sometimes let yourself improvised a little?

Well, we try to make the intention of the songs as precise as we can, and as rhythm is very important in our music we have to take care of this precision. But during the shows we try to give the energy that takes the music beyond this, and that's where the chaotic and noise part of what we do takes place, thanks to the urgency. The best shows are when precision is here but it's totally hidden behind this interpretation of the music, and this interpretation does involve some improvisation in some parts of the songs.

How much of music machine are there in Electric Electric?

There is no pre-recorded things in our music, it's one of the basis of our music to create every loop live, to play with this danger, with the energy of the moment, it brings a tension while playing.

I can't not to ask you about your music inspirations. In many cases you remind me Battles but your music isn't so synthetic, there aren't so many samples I think, but more rock guitar energy. How you see that?

We have to admit that we're not big Battles fans! Our music may be a little close to theirs because we're both 35 years old guys who listened - and still do - to a lot of different music, so we may share some influences. Besides that both bands use loopers…I think you're right about the fact that we're less synthetic. As I said before, we like chaos and noise as well, and we find our music where the live thing happens. We like to keep it human !

What other bands can you mention as inspiration?

We listen to a lot of very different musics, from contemporary to electronic and traditional music. In fact, we don't listen to a lot of "rock music" any more. It's a lot more interesting for us to take inspiration from things which are far from what we do, including films and books.

Electric Electric plays pop music with complex outlines, its own vision of 'dance music'. How would you comment that?

Yeah, it's almost it…Pop music because we're doing songs, even if they're often instrumental, they're short pieces of "popular" music, something we try to keep simple…Complex outlines because we like lots of different music as I said, so of course we like to put some in ours…And "dance music" because it's one of the main goal of our music, especially during shows, even if we try to make it a moment where people can really forget about their social play and free their body, more than a "euro dance club" !

Rytm is main part of your compositions, isn't it? I can hear it in „Icon” or „Discipline for example.

Yes, it is ! We all play drums, and Eric (the guitarist and main composer) has been playing drums since his very first years. Rhythm is the energy, it gives the sense of the songs. We try to take care of the tempi of the songs as well, this is so important, especially in concert when you have the tendency to play everything so fast.

What is first in composing – loops, guitar riffs or drum section?

Each song comes from a global idea, which contains both guitar and drums. It's more a vision of the song than a particular riff.

Is there a symmetry between electronic music, loops and live instruments? In what proportions?

At first the band was a guitar and drums duet, and the electronics came only four years ago. So the guitars have a main role in the music, but the guitar loops were, since the beginning of the band, a way to make a link with electronic music. The electronic sounds are getting more and more important, but we try to make them as "alive" as possible, wether in some sounds evoking acoustic instruments, or in the textures which we often try to give an organic feeling. So there's this double opposite direction from guitars and electronics to each other, which gives the balance.

How important for you is polyrhythm?

I think we try to keep it balanced, between on one hand something very primitive, archetypal (the beat), and on the other hand a rhythm which gives life and movement to this pulse. So this rhythm might be complex if it gives a movement that we find interesting, but we always avoid to play complicated polyrhythms for themselves, with no sense. That's why we don't like to be described as "math-rock".

I found this discription of you music „epileptic dance noise”, which I like very well. What do you think – does music needs this kind of non-musical discription?

Yes, there's the best ! There's nothing more boring than these long subdivisions of rock style descriptions, you know the kind…Keeping curiosity about life is the best way to stay creative, of course !

In one of reviews, someone wrote about Discipline that it shows our times: not use and play just one style but mix them, mix things which you like and see what happen. Why do you think nowdays people don't want to be connected straightly with one style or genre?

That's a pretty complex question. I think this is precisely the definition of post modernism, that kind of "post pop art" where the heart of creation is to play intentionally with influences. But that might be a game with no sense, like a computer which outputs all the possible combinations between numbers in an infinite loop...

Obviously internet changed the relationship with space and time, and it brought another level of consumption. So from a positive point of view we could say that curious people could become even more curious and discover a lot more things than it was ever possible before. From what might be less positive, we may link this to the lack of philosophical or political ideal, people wandering on the web, consuming anything possible, and incapable of finding a new way for their future…

And how it looks like in Electric Electric?

We're having a lot of shows at the moment and it's really exciting and tiring... We start to wonder about the music we would like to create in the next months,  lots of different things we'd like to do !

[Jakub Knera]

recenzje Electric Electric w popupmusic