polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Semantik Punk abcdefghijklmnoprstuwxyz

Semantik Punk
abcdefghijklmnoprstuwxyz

Grubo ponad osiem lat temu debiut stołecznej Mojej Adrenaliny namieszał sporo w naszym alternatywnym światku. Zrobił nam się wtedy taki polski Dillinger i byliśmy dumni, że mamy na krajowym podwórku band żywiołowy, niczym diabeł tasmański. Potem przyszły lata ciszy, jakiś promo singel i wreszcie... grupa zmieniła nazwę. A wcześniej wylądowała za wielką wodą, by wspólnie z Rossem Robinsonem nagrać nową porcję muzyki. Tak, tak, z tym Robinsonem, m.in. od dwóch pierwszych Kornów i Slipknotów, "Roots" Sepultury, debiutu Soulfly i tony innych. I jaki jest końcowy efekt tej współpracy? Chłoszcząco-zadziwiający, oczywiście przy odpowiednio wysokim poziomie głośności. Muzycy wpuścili dużo przestrzeni w strukturę swoich kompozycji. Są tu prawie ambientowe wprowadzenia ("Nic Po Mnie"), gitarowe "ślizganie" ("Zza A", rozpasane do granic słuchalności "Pstrokąty") czy wreszcie do bólu poważna recytacja alfabetu w utworze tytułowym. Oczywiście kiedy trzeba pojawia się też ogień ("Ugięcie Pa", genialny "Trzepak Drapak"), a innym razem nastroszony eklektyzm ("Y Dopatrzenie" z miło dołującym basem, "Jest To A"). Semantik Punk uderza na abcdefghijklmnoprstuwxyz z mocą równą Mojej Adrenalinie, ale słychać tu dojrzałość twórców. Każdy element tej układanki ma swoje określone miejsce, a układ płyty został dokładnie przemyślany. Końcówka roku należy bez wątpienia do tego kwartetu. Takiej zabawy słowem, doskonałego brzmienia i świadomości, z jaką to wszystko ułożono, nie spodziewałem się. Pełne zaskoczenia i pełna rekomendacja. Istna kanonada pomysłów i słów cięcie gięcie zawzięcie.

[Marc!n Ratyński]