polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Denseland wywiad

Denseland
wywiad

Click this link for English version of the interview

city-buildingmammals

migrating animals

slowly changing sunsets

new volcanic inlets
body-sweating rhythms
mental research citizens
sliding in space-time
mutations on our island
it’s a very denseland
play it!

O Denseland pisaliśmy już rok temu i bardzo spodobała się nam ich płyta "Chunk". Potem byliśmy na ich koncercie w Barcelonie i trzeba przyznać, że trio David Moss, Hanno Leichtmann i Hannes Strobl swoją na wpół improwizowaną muzykę, potrafią przełożyć na warunki sceniczne w swoim muzycznym świecie. Zespół właśnie przygotowuje swój nowy album "Like Likes Like", a już w październiku wystapi na Avat Art Festival. Wcześniej zapraszamy do rozmowy poniżej. 

Znajduję dużo wspólnych elementów w waszej twórczości przed Denseland, ale jako ten zespół spajacie razem masę elementów – miksujecie loopy, muzykę elektroniczną, elektroakustyczną i wokale Davida. Jaki doszło do powstania Denseland?

[David Moss] Jak pamiętam - Hannes i ja graliśmy razem z Samem Auinger. Pewnego dnia, gdy poszedłem do studia Hannes, powiedział mi, że obok jest perkusista, który lubi moją muzykę. Poszliśmy się przywitać i okazało się że to był Hanno, który z Hannes kolaborował już w kilku zespołach. Spodobał się nam nasz sposób myślenia o muzyce, a dodatkowo hanno jest świetnym perkusistą. A stąd była już niedaleka droga to pomysłu stworzenia zespołu.

[Hanno Leichtmann] Święta prawda, David!

W pewnym stopni „Chunk” może być postrzegane jako dadaistyczna praca z masą bałaganu, kliknięć, cięć czy sampli. Patrzycie na swoją muzykę z perspektywy, w której nawiązujecie do tradycji dadaistów albo nawet futurystów? 

[David Moss] Nie, niekoniecznie. Osobiście nie podpiąłbym „Chunk” do jakiejkolwiek tradycji. Dla mnie jest to ekscytujące i ryzykowne połączenie trzech z nas - naszych stylów i lat doświadczeń. Jednym z możliwych połączenie z dada są teksty, które przypominają strumień świadomości. Poświęciłem im sporo czasu, a w energii i przestrzeni naszego tria, ma dla mnie sens śpiewanie ich właśnie w ten sposób.

[Hanno Leichtmann'em] Widzę Denseland jako efekt odtwarzania muzyki w jednym pokoju przez kilka dni. Nie chcemy aby ten zespół brzmiał jak trio improwizatorów. Materiał pochodzi z improwizacji, ale chcieliśmy stworzyć rozpoznawalne utwory z tej sesji, które potem ponownie można zagrać.

[Hannes Strobl] Nie używamy wielu cięć, kliknięć lub sampli na "Chunk". Futuryzm? Oczywiście, można znaleźć nawiązanie do tego nurtu, ponieważ ten rozwój otworzył ideę materiału muzycznego. Futuryzm odszedł od tradycyjnego konceptu „muzyki opartej na dźwięku" na rzecz zatartego rozróżnienia między muzyką a hałasem, więc materiałem muzycznym może być wszystko. Ale ten wpływ jest widoczny w wielu gatunkach jak muzyka konkretna, industrial czy soundart.

Znalazłem zdanie, które opisało Was jako „mistrzów redukcji”. 

[David Moss] Cóż, jeśli grasz muzykę do ponad 35 lat, to nie jest źle, jeśli ktoś uzna cię za „mistrza redukcji! (śmiech). Właściwie, uważam "Chunk" za mój najbardziej minimalistyczny i zredukowany materiał, który stworzyłem. A pomysł na umieszczanie dźwięków i słów w miejscach, gdzie powinny się znajdywać to element tej „redukcji”.

[Hanno Leichtmann'em] "Chunk" było dość minimalistycznym nagraniem, które rozpoczęło się od improwizowanych sesji. Znacznie dalej poszliśmy na naszej nowej płycie „Like Likes Like”, którą właśnie skończyliśmy i zaprezentujemy na Avant Art Festival (będzie wydana nakładem m=minimal – przyp. JK). Myślę, że zawsze wyrzucamy około 50% materiału, aby zachować tylko ten najbardziej esencjonalny.

[Hannes Strobl] To co robimy z każdym materiałem, który stworzymy to jego redukcja, a następnie badanie jego możliwości dźwiękowych. Hasło "mistrzowie redukcji" wydaje mi się trochę na wyrost i chyba nie jest właściwym określeniem „Chunk”, ale może lepiej pasować do naszego następnego albumu.

Na „Chunk” pojawia się wiele pauz, muzyka wielokrotnie balansuje na granicy ciszy. Jak ważna jest ona w przypadku Denseland?

[David Moss] Jak już wspomniałem, umieszczanie dźwięków i hałasu w miejscach, gdzie najlepiej pasują, to najważniejsza dla mnie rzecz. Cisza jest oczywiście nieodłącznym elementem tej czynności. Chociaż nie wierzę, że celowo można szukać ciszy - dla mnie, ciała śpiewającego, akty oddychania i wydychania, działanie mięśni, tworzenie pauz, pomaga wskazać i tworzyć miejsca docelowe, łamiące ciszę.

[Hannes Strobl] Dla mnie milczenie jest ważnym elementem każdej dobrej sztuki - jak ciszę możemy rozumieć brak muzyki, cytując Johna Cage: "podstawowym doświadczeniem muzycznym jest brak muzyki". Cisza pozwala mi myśleć również o pojęciu skali i czasu, który jest kluczem do tego, jak słuchacz doświadcza pracującej muzyki.

Ciekawi mnie proces tworzenia materiału na „Chunk”. Jest tam pełno improwizowanych partii, ale jest także masa struktur, loopów na których bazuje materiał. Jak wyglądał proces rejestracji materiału?

[David Moss] Mieliśmy już opracowany szereg struktur i "prostych" pomysłów kompozycyjnych, które powstały podczas naszych występów na żywo, zanim poszliśmy do studia Hanno i Hannes. Zaczęliśmy od nich, grając quasi-live w studiu, wszyscy w trójkę w jednym pokoju, słysząc mix na słuchawkach i grając wiele krótszych i dłuższych partii każdego utworu. Po 4-5 dniach tego procesu nagrywania, mieliśmy ogromną ilość surowego materiału. Wtedy powędrował do rąk Hanno i Hannes, którzy go pocięli, edytowali i dograli część partii na swoich instrumentach. Myślę, że miałem kilka myśli i sugestii, kiedy przygotowali mi prawie gotowe miksy, ale tak naprawdę zrobili niesamowitą pracę, tworząc "atmosferę", soniczny świat, tak że naprawdę czułem się jakbym był w tytułowym Denseland. A prawda jest taka, że zawsze byłem scenicznym zwierzęciem.

Wiele pisano o konotacjach Denseland i post-punka, nawet jeśli nie używacie typowej rockowej struktury kompozycji. Czy osobiście traktujecie post-punk jako ważny punkt odniesienia do muzyki?

[Hanno Leichtmann] Jestem dzieckiem lat 80. Dorastałem z Joy Division, New Order, Yazoo, Wipers, Spacemen 3, Kraftwerk itp. Nie mogę powiedzieć o post punku w Denseland, ponieważ nie chcemy się do niego znacząco odnieść. Ale jak perkusista jazzowy, producent, muzyk elektroniczny, muzyk improwizujący, część mnie na pewno gra post punk, ale w bardziej abstrakcyjnej wersji. Na przykład dla mnie "Scrape It Up" był zawsze abstrakcyjną wersją "Bela Lugosis dead" grupy Bauhaus.

[Hannes Strobl] Nie uważam, że post-punk to zasadniczy punkt odniesienia dla Denseland, ale oczywiście są post-punkowe zespoły jak Sonic Youth, The Fall czy Einstürzende Neubauten, które wpłynęły na moją twórczość w pewnym okresie.

David, w Denseland "ograniczasz" swój głos do szeptów, szmerów, zgrzytów i mamrotania, używając go jako rodzaj tajnego języka, tworząc onomatopeje albo grając z głosem jak rezonatorem, a nie w formie ekstremalnych wokaliz, z jakich jesteś znany. Czy współpracując z Hanno i Hannes odkryłeś w funkcjonowaniu swojego głosu coś nowego? 

[David Moss] Tak, tak, właśnie to powiedziałeś - to było dokładnie to, co się stało! W rytmicznym i sonicznym obszarze otwartym przez Hannes i Hanno, a ograniczając się do różnych rodzajów bliskiego, kameralnego ekstremum „w twojej głowie”, kształtowałem kompozycje z krótkimi tekstami i mini historiami lub fragmentami słów. Udało mi się otworzyć kilka nowych obszarów dla siebie, które ciągle eksploruję. Nowa płyta Denseland, "Like Likes Like" bierze te pomysły i przetwarza je w dziwne opowiadania o strukturach w formie piosenek.

[Hannes Strobl] W porównaniu do "Chunk", nowy album będzie zupełnie inny i to właśnie w tym przypadku możemy mówić o zredukowanym i minimalistycznym języku. Jego istotnym punktem jest to, że odcięliśmy się od muzyki improwizowanej, chociaż nadal wykorzystujemy improwizację jako metodę zbierania materiału muzycznego.

Kiedy rozmawiałem z Mają Ratkje, powiedziała, że bardzo by chciała z Tobą pracować, David. Ona używa sprzętu, którym manipuluje swoje wokalizy, ale równie dobrze wydaje z siebie niesamowite dźwięki bez użycia czegokolwiek. David, jak ważne są dla Ciebie nowe technologie, wykorzystywane przy używaniu głosu?

[David Moss] Maja jest wspaniała! A to pytanie można by potraktować jako punkt wyjścia na temat wokalu i wykorzystywania nowych technologii, o czym można by napisać całą książkę. Po pierwsze, nie potrzebuję technologii. Ale technologie, takie jak mikrofon oraz nagłośnienie, pozwala mi odtworzyć dźwięki, które robię lub usłyszeć, aby inni mogli usłyszeć i je poczuć. Wszystkie dźwięki są organiczne i naturalne, ponieważ to wibrujące powietrze, które dostaje się do naszych uszu. Do mojego umysłu jako twórcy dźwięku, a do twojego jako interpretatora dźwięku, aby zadecydować czego potrzebujemy aby usłyszeć dźwięk, który technologie przekształcają tak, aby był słyszalny.

To ma ogromne znaczenie na żywo, przy Waszych koncertach. Nie spodziewałem się, że w tej odsłonie wypadniecie tak świetnie. Widziałem Was na Sonar Festival rok temu – czy dokonaliście specjalnego przearanżowania tego materiału do warunków koncertowych?

[Hanno Leichtmann] To było dosyć duże wyzwanie, ponieważ to materiał w większości improwizowany, któremu podczas miksów daliśmy strukturę „piosenek”. Nie było łatwe wykonanie go na żywo – podczas sesji nagraniowej wykorzystałem tylko MPC1000 i syntezator, a dodatkowo kilka efektów fx. A potem dodałem akustyczną perkusję, a czasem elektroniczne bity, wykorzystując sampler midi. W nowej odsłonie Denseland, jestem pół-człowiekiem, pół-maszyną. 

[Hannes Strobl] Przede wszystkim występy na żywo są czymś sprawiającym nam ogromną radość. Niestety akustyka wielu pomieszczeń, w których gramy, jest dość trudna dla tego co gramy i tak było w przypadku sali MACBA w Barcelonie podczas Sonar.

Ale i tak wypadliście niesamowicie. Na Avant Art Festival wystąpicie w tym roku w ramach wątku tematycznego, zogniskowanego na Niemczech. Czy jest coś specyficznego w scenie muzycznej tego kraju?

[Hanno Leichtmann] Nie.

[David Moss] Nie! Powiedzmy to raz na zawsze: muzyka jest niezależna od fałszywego konceptu, który ma ją grupować według kraju pochodzenia.

[Hannes Strobl] Zgadzam się, że koncepcja państwa jest fałszywa, ponieważ jest wiele elementów w muzyce, które mogą być rozumiane w wielu różnych krajach i kulturach. Ale na mnie duży wpływ miała pulsująca scena muzyki elektronicznej w Berlinie, do którego przyjechałem pod koniec lat 90. W tym czasie razem z Hanno i zacząłem grać koncerty techno w duecie o nazwie Paloma, i myślę, że oddźwięk tamtych czasów, można usłyszeć w muzyce Denseland.

English version

 

city-buildingmammals

migrating animals

slowly changing sunsets

new volcanic inlets
body-sweating rhythms
mental research citizens
sliding in space-time
mutations on our island
it’s a very denseland
play it!

We wrote about Denseland a year ago and we really liked their album "Chunk". Then we saw them at Sonar Festival and we must admit that the trio of David Moss, Hanno Leichtmann and Hannes Strobl with their half-improvised music, can be translated into terms of the stage. The team is preparing their new album "Like Likes Like", and in October will perform at Avant Art Festival. Previously, we invite you to interview below.

There are common in music activity of all of you but Denseland puts together many musical approaches, mixes loops, electronic music, electroacoustics and David Moss vocals. What was the idea behind the creation of Denseland, how did it come to you? 

[David Moss] As I remember – Hannes and I were playing together with Sam Auinger. One day when I went over to Hannes’ studio, he said that there’s a drummer next door who likes my drumming. We went over to say hello and it was Hanno (already old friends and band-partners with Hannes). Well, we enjoyed each other’s mind’s and Hanno is a great drummer. Then all three of us simply started talking about starting a new band.

[Hanno Leichtmann] Damn right, David!

In a way, „Chunk” can be seen as a dadaistic work with a lot of clutter, cut and clicks sounds, samples etc. Do you look at your music from this point of view, and connect it to dadaism or even futurism tradition?

[David Moss] No, not at all. I personally don’t connect “”Chunk” or Denseland to any tradition. For me, it’s a thrilling and risk-taking mix of the three of us – our styles and years of experience. The one possible connection to Dada is perhaps the semi stream-of-consciouness texts. This is something I had been working on for a while and in the energy and spaces of our trio, it made sense to me to sing or speak this way.

[Hanno Leichtmann] I also see denseland as the result of us playing music in a room for several days. The only thing that must be said is that we didn't want Denseland to sound like a improvisers trio. The material comes from improvising but we wanted to create recognizable, replayable songs out of that sessions. so with the new recordings.

[Hannes Strobl] I don't think that we use many cuts, clicks or samples on "Chunk". Futurism ? Of course there can be found a connection to futurism, because that development opened up the idea of musical material. Futurism went away from the traditional "tone based music" concept, it got rid of the strict distinction between "music" and "noise", so everything can become musical material. But that influence is true for a lot of different kind of music genres, like musique concrete, industrial, soundart ect.

I found a description of you as „masters of art reduction”.

[David Moss] Well, after you’ve been playing music for over 35 years, it’s not bad to be considered a master of something (laughs). Actually, I did consider “Chunk” my most minimal and reduced album ever.  And the idea of “placing sounds/words” where they need to be is part of „reduction”

[Hanno Leichtmann] „Chunk” was quite minimal for a record that started with an improvised recording session. We went much further on the actual recording "Like Likes Like" which we just finished and which we will present at Avant Art Festival. I think we always threw out about 50 % of the material, only keeping just the most essential material.

[Hannes Strobl] What we do is the following - we simply reduce ourself to a certain musical material for each piece and then explore the sonic possibilities within that material .
The description "masters of art reduction" seems a little bit too to much and isn't really true for "Chunk"-but it might fit much better for our next album.

There are many pauses on „Chunk” where music is on the borderline with silence, with very quiet sounds. How important for you is silence in music?

[David Moss] As I just mentioned, placing sounds and noises where they need to go or to be is essential for me these days. Silence of course, is inherently part of that placement idea. While I don’t believe I deliberately search for silence(s) – for me, as a singing body, the act of breathing in/out and the muscular actions and pauses all help to indicate or create these placements and breakings of “silence”.

[Hannes Strobl] For me silence is an important element of any sound piece - as silence we consider the absence of music, to quote John Cage here: "the basic musical experience is the absence of music". Silence lets me think also about the notion of scale and time, which is a key to how the listener experiences a sound work.

I'm interested in the process of writing of the material for „Chunk”. There is a lot of free improvisations there but I can also hear some structures, loops on which the material is based. How did the recording process look, how structured and precomposed the pieces were?

[David Moss] We had already developed a number of structures and “simple” compositional ideas in our live gigs before we went into Hanno and Hannes studio to record. We started out with those, playing quasi-live in the studio, all three of us in the same room next to each other, hearing the mix on headphones and playing many short and long takes of each “piece”. After 4-5 days of this recording process, there was a huge amount of raw material. Then, I was happy to put it into the brilliant hands of Hanno and Hannes to cut, edit and overdub the raw material into shorter pieces. I think I had a few thoughts and suggestions when they played me the almost finished mixes, but really they did an incredible job creating an “ambience”, a sonic world that really felt like “denseland”. The truth is, I have always been more or a “live” animal....

A lot was written about Denseland connections to post-punk, even though you’re not using a rock-like structure. What do you think about this, do you personally treat post-punk as an important point of reference to your music?

[Hanno Leichtmann] I'm a 80s kid. I grew up with Joy Division, New Order, Yazoo, Wipers, Spacemen 3, Kraftwerk etc. We did not put post punk into Denseland, cause we want to refer to this. But as much as I am a jazz drummer, a producer, a electronic musician, a improvising musician there is a part for sure that plays postpunk sometimes in an abstract version. For example: for me, "Scrape It Up" was always Denseland abstract "version" of Bauhaus´ "Bela Lugosis Dead".

[Hannes Strobl] I don't consider post-punk as an essential reference for Denseland, but of course there are post-punk bands like Sonic Youth, The Fall or Einsturzende Neubauten that influenced my work at a certain period.

David, in Denseland you “limit” your voice to whispers, murmurs, rasps and mutterings, using it like a kind of secret language, using onomatopoeic play with the voice as resonator, rather than with the expressive vocal extremes you are known for. Did you achieve anything new for and with your vocals during work with Hanno and Hannes?

[David Moss] Yes, yes, you just said it – that was exactly what happened! In the rhythmic and sonic terrain opened by Hannes and Hanno, and by limiting myself to different kinds of close-miked, intimate, sort of “inside your head” extremes, and by shaping the pieces with short texts or mini-stories or word fragments. I was able to open some new areas for myself – areas that I am still exploring. In fact, the new Denseland release, „Like Likes Like”, takes these ideas even further into strange story-telling and song-like structures and beats.

[Hannes Strobl] Compared to "Chunk" the new album will be quiet different and we can really speak of an reduced and minimalistic musical language here. A significant point for the new album is, that we cut the aesthetic link to improvised music, although we still used improvisation as a method to collect musical material.

When I was interviewing Maja Ratkje last year, she said that she would love to work with David. She is using an equipment to manipulate her vocals, but she can make it sound right without any technology as well. David, how important it is for you to use new technologies in making sounds just with voice? Does this organic, natural sounds needs to be treated by modern technology? What can be gained, what can be lost?

[David Moss] Maja’s great! And that’s a question for an article by itself. First, I don’t need technology at all. But technology, such as the microphone and the sound-system, allows me to reproduce sounds that I make or hear so that others can hear and feel them. All sound is organic and natural because it is vibrating air that enters our ears. It’s up to my mind as sound-maker, and your mind as sound-interpreter to decide what we need to make and hear sound, what technologies shape the envelope of our music.

I didn't expect your music to have a strong live performance context, I thought it’s more studio-achieved sound, but when I saw you at Sonar Festival last year I was impressed how you present it on stage. Was translating recorded version of it into a live performance a challenge? Were you thinking about rearranging it for live playing just after recording session? How you treat your shows – as a next formula for Denseland music?

[Hanno Leichtmann] It was not such a challenge with the „Chunk” liveset, as the material was mostly improvised and we gave it a songs structure while mixing and producing it. With the new set it was more difficult as I played during the recording session only an MPC 1000 and a synthesiser and some fx effects, then added acoustic live drums in the mixing process. It was a challenge to manage it live. I decided to play acoustic drums all the time through  midi-remoting a sampler to play some of the electronic percussion and synths. In the new Denseland setup I am half man half machine.

[Hannes Strobl] First of all live gigs are something we really enjoy and have fun doing. Unfortunatly the acoustics of performance spaces can be pretty difficult for this kind of music. The space at Sonar Festival for example was really hard to play in...

But you were amazing. Main theme of this year edition of Avant Art Festival is „Germany” and it concentrates on music from this country. In your opinion, is there anything specific about history and music scene of Germany that came along with your activity, in this, let’s say, trans-atlantic cooperation?

[Hanno Leichtmann] No.

[David Moss] No! For once and for all: music is always independent of the fake concept of “country”.

[Hannes Strobl] I agree that the concept of country is fake, and there are elements in music that can be understood in many different countries and cultural settings. But for me personal, when I came to Berlin in the end 90ties, its pulsating electronic music scene had a big influence on my work. At that time Hanno and I started to play live techno in a duo called Paloma, and I think that still has a resonance in the music of Denseland.

[Jakub Knera]