polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Extra Life Dream Seeds

Extra Life
Dream Seeds

Nowojorskie Extra Life z płyty na płytę brnie w coraz bardziej mroczny i depresyjny ton. Otwierający płytę „No Dreams Tonight” zaczyna się od niewinnego głosu małego dziecko, wymawiające tytuł utworu. Nie będzie kolorowo i przyjemnie, to ostrzeżenie. I potem zespół Charliego Lookera coraz mocniej i silniej grzęźnie w tej ponurej analizie ciemnej strony człowieka. Na „Dream Seeds” bardziej niż na poprzednich krążkach uwagę przykuwa warstwa liryczna – nie tylko za sprawą samego wokalu lidera, ale przede wszystkim z powodu dosyć oszczędnie zaaranżowanych utworów. Tak jest na przykład w medytacyjnym Discipline for Edwin, który dopiero w drugiej części wybucha. Ten album to zestaw wyznań nieszczęśliwego i samotnego człowieka, trochę wyalienowanego, który w życiu po prostu się nie odnajduje lub jest przerażony tym co może go spotkać. Kiedy słyszymy „I never really made love”, „one day someone like me will hurt you” albo, przeraźliwie wykrzyczany wers „I love you/We'll bury you” w zamykającym album Ten Year Teardrop, trudno mieć inne wrażenie. Mało jest tutaj połamanej rytmiki jak na „Secular Works”, a więcej ociężałych, czasem marszowych jak Blinded Beast, sunących powoli kompozycji. Nie ma także jakichkolwiek przerywników czy folkowych wstawek, jak zdażało się wcześniej – Looker i spółka nie pozostawia złudzeń i bez ulgi rozprawia się z mrocznymi tajemnicami nie potrafiącej się odnaleźć w życiu jednostki. Wychodzi im to świetnie.

[Jakub Knera]

artykuły o Extra Life w popupmusic