polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Nosowska 8

Nosowska
8

Nosowska znów zostawia konkurencję daleko za plecami, ale na fali ogólnego zachwytu warto trzeźwiej spojrzeć na jej najnowsze działo. Z jednej strony w Hey, a z drugiej działając samodzielnie, przeczy wizerunkowi polskiej gwiazdy muzyki rockowej, których większość - działających już od dobrych kilkunastu lat - zazwyczaj odcina kupony od tego, co nagrała wcześniej. Ale w obu przypadkach, naraża się na powtarzanie wzorców z tzw. Zachodu. Solowo wychodzi jej to tym razem znacznie lepiej niż na ostatniej płycie Hey, gdzie zapatrzenie w Phoenix przekroczyło rozsądne granice.

Dzięki regularnej współpracy z dwoma Marcinami: Macukiem (niegdyś klawiszowcem Pogodna) i Borsem, "8" brzmi na wskroś świeżo, współcześnie i dużo lepiej niż poprzednia. W warstwie instrumentalnej muzycznych wzorców jest tu mnóstwo - Nosowska zwinnie lawiruje między mrocznym ambientem w Rozszczepie, skocznym Daj Spać!, gitarowym Pa i JPS czy utrzymanej w klimacie minimal Nomadzie. A dźwiękowo to na rynku krajowym rzecz wybitny - najlepiej posłuchać "8" i "UniSexBlues" po sobie, by dostrzec kolosalny skok.

Czasem jednak aranżacje są mocno przesadzone - narrację rozbija wspomniany Daj Spać!, Tętent razi trochę patosem, a O Lesie z reichowskimi pulsami na klarnet basowy brzmi jeszcze nienajgorzej, gdyby nie fakt, że przesadzone harmonie wokalne robią z tego utworu karykaturę. Do dokonań Sufjana Stevensa droga jeszcze daleka. Tekstowo, mimo kilku wpadek (chociażby trochę grafomańska Polska) Nosowska trzyma wysoki poziom i potrafi po raz kolejny świetnie opowiadać o sprawach prozaicznych. Cały czas utrzymuje przy tym zwyżkową formę – od „Unisexblues" przez trochę niepotrzebny romans z Osiecką. Rozważania, czy za kilka(-naście) lat będziemy o Nosowskiej mówić jako o jej godnej następczyni są trochę bez sensu - wśród atutów Katarzyny te muzyczne i wykonawcze chyba jednak przeważają nad poetyckimi. Słuchając "8" wiele na to wskazuje, tym bardziej, że płyta nadąża z powodzeniem za tym, co dzieje się na świecie.

[Jakub Knera]