polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
NOSOWSKA UniSexBlues

NOSOWSKA
UniSexBlues

Kasia Nosowska ma na polskim rynku pozycję na tyle ugruntowaną, że jakiegokolwiek przedsięwzięcia by się nie podjęła to i tak będzie to muzyka, która spodoba się zarówno fanom jak i krytykom. Więc czy warto się tym w ogóle zajmować? Warto, ponieważ jej najnowsza płyta "UniSexBlues" całkowicie zaskakuje. Nie otrzymujemy muzyki ponurej, niezwykle mocno elektronicznej do czego przyzwyczaiła nas na poprzednich wydawnictwach, ale coś zupełnie odwrotnego. Może to za sprawą producenta albumu, którym tym razem nie był już Andrzej Smolik, ale klawiszowiec Pogodna, Marcin Macuk. Wierni fani solowych dokonań Nosowskiej mogą być odrobinę zawiedzieni, kiedy zamiast mrocznych, miarowych i przesyconych elektroniką melodii otrzymują płytę niezwykle eklektyczną. I to jest właśnie klucz do tego wydawnictwa - zaczynając od singlowej "Ery Retuszera" (która niezwykle mocno kojarzy się z "You Fit But You Know It" The Streets"), przez "Nerwy i Wiktoriańscy lekarze", po "My Faith Is Stronger Than The Hills" otrzymujemy płytę na tyle różnorodnie stylistyczną, że właściwie trudno ją jakkolwiek zakwalifikować - pojawia się soul, pojawia się elektro, r'n'b czy po nawet pop.

Nosowska stworzyła płytę zupełnie inną od jej poprzedniczek, ale broni się ona doskonale - wokalistkę znudziła już forma, która przeważała na wcześniejszych albumach i teraz, nagrała coś zupełnie odmiennego, a jednak równie dobrego. Może nie są to melodie czysto "nosowskie" i takie, za które uwielbia ją większość fanów, ale ta płyta pokazuje, że przed wokalistką grupy Hey nie stoi żadna przeszkoda, która jakkolwiek muzycznie by ją ograniczała. Rozmaitość melodii, które doskonale do siebie pasują, stawiają ten album w gronie najlepszych polskich wydawnictw w tym roku.

[Jakub Knera]