polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Kuedo Severant

Kuedo
Severant

Jamie Teasdale najpierw nagrywał pod szyldem Vex'd z Roly Porterem, potem solowo jako Jamie Vex'd, wydając genialną epkę „In System Travel”, aż wreszcie przechrzcił się całkowicie pod szyldem Kuedo, gdzie pielęgnuje swoje fascynacje kulturą lat 80. Materiał na „Severant” znacząco różni się od wydanej przed rokiem epki „Dream Sequence”, pełnej naleciałości bitów charakterystycznych dla jego macierzystego zespołu. Zaskakuje paleta syntezatorów – echem przebrzmiewają dokonania Jean Michelle Jarre'a, ale jeszcze łatwiej odczytać tu wpływy Vangelis czy Tangerine Dream. I o dziwo bliżej niż do retro jest im do futurystycznych brzmień. Przede wszystkim za sprawą sekcji rytmicznej, a zwłaszcza łopoczących hit-hatów, charakteryzujących niemal każdy utwór na płycie. Jedyne co można jej zarzucić to lekka chaotyczność, wyczuwalna przy aż piętnastu kawałkach, które znów aż tak bardzo nie obfitują w różnorodność. Ale jeśli przymknąć na to oko, dostajemy kolejny album po Com Truise, który świetnie przywołuje ducha muzyki elektronicznej lat 80 i robi to we współczesnej formie, nie oglądając się za modami, kładącymi nacisk na estetykę lo-fi czy chilwave'owe ciągoty.

[Jakub Knera]