polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
WILD FLAG Wild Flag

WILD FLAG
Wild Flag

W opinii na temat Wild Flag mogę być ciut nieobiektywny,bo lato 2006 pamiętam przez pryzmat Sleater-Kinney. Najpierw udało mi się spełnić marzenie i zobaczyć je na żywo (nawet w skowronkach wejść z listy gości zespołu), a potem przeżyć szok, gdy po europejskiej trasie ogłosiły zakończenie działalności. Niespodziewanie, ledwie w rok po wydaniu przełomowej płyty „The Woods”. Przez kolejne lata każdy fan S-K powtarzał sobie, że skoro Corin Tucker i Carrie Brownstein przestały się zajmować muzyką, a Janet Weiss grała z Quasi, Malkmusem czy nawet przez chwilę z Bright Eyes, to milczenie zostanie przerwane. I tak się okazało, ale wygląda na to, że nieprędko, jeśli w ogóle, usłyszymy je razem. Corin wróciła do muzyki rok temu płytą quasi-solową (nagraną w trio, podpisaną jej nazwiskiem), a Carrie i Janet właśnie debiutują z Mary Timony (kiedyś Helium, potem solo, od czterech lat bez płyty) i Rebeccą Cole (The Minders) jako Wild Flag. Grunt, że jeden z najciekawszych zespołów gitarowych pierwszej połowy ubiegłej dekady ma swoją kontynuację.

Kontynuacja ta jest wyraźna i właśnie o to chodzi. W Wild Flag, rozpisanym na kobiecy dwugłos i spiętym mocnym, punktującym akcenty gitar, bębnieniu Weiss, nawet bardziej wyraźna niż na skromnej płycie Corin. Timony wnosi trochę kompozycyjnej zawiłości i dwuznaczności w wokalach, a linie klawiszy Cole pastelowych odcieni, co nadaje muzyce nieco spleenu. Ale Wild Flag to przede wszystkim jeden z najbardziej dynamicznych i wciągających zestawów rockowych piosenek w tym roku. Zagrany ze swadą i wręcz młodzieńczą radością. Zarazem dojrzały zarówno w otwieraniu punk-rockowego, indie-rockowego trzonu na rozimprowizowane pasaże, jak i w bezpretensjonalnych zabawach garażowym rock’n’rollem. Wracające z dobrowolnej, ale przedwczesnej artystycznej emerytury, panie z Wild Flag odnalazły tu lekkość, naturalność i radość muzykowania, która pozwoliła im tchnąć nowe życie w wątki kilka lat temu porzucone. Nie ma zaskoczenia jak grają, jest zaskoczenie jak dobrze.

[Piotr Lewandowski]