polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
GANG GANG DANCE Eye Contact

GANG GANG DANCE
Eye Contact

„Eye Contact” trochę mnie rozczarowuje - postrzegam tę płytę jak „Amnesiac” w stosunku do „Kid A” Radiohead, gdzie najnowsza płyta jest tym pierwszym, a „Saint Dymphna” drugim. Może to absurdalne bo to i nie ta sama sesja i różnice są znacznie wyraźniejsze, jednak punktów wspólnych jest bardzo dużo. Czwarty album brooklyńczyków jest o wiele bardziej dyskotekowy i elektroniczny, zdecydowanie lepiej sprawdza się na parkiecie, ale jest także silniej wypakowany pomysłami, które w finalnej wersji brzmią spójniej (czemu pomagają przerywniki-łączniki). Bębny i sekcja rytmiczna są jeszcze bardziej uwypuklone, ale mniej nawiązują do prymitywnych form, a bardziej do dyskotekowych stroboskopów i migających lamp. Masowo są tu upychane brzmienia syntezatorów, pojawia się pełno plam i efektów dźwiękowych, a wokalizy są raz przetwarzane, a kiedy indziej śpiewane ze specyficzną manierą jak w świetnym Mindkilla. To chyba właśnie ta spójność i brak frywolności, stawia tę płytę w innym miejscu niż „Saint Dyphna”. Brakuje jej stylistycznej rozrzutności, prymitywności, nieokiełznania i szału. Ale ma momenty epickie, jak otwierający Glass Jar, dla którego po ten album trzeba sięgnąć koniecznie.

[Jakub Knera]