polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Mikołaj Bugajak Strange Sounds and Inconceivable Deeds

Mikołaj Bugajak
Strange Sounds and Inconceivable Deeds

Mikołaj Bugajak dotychczas ukrywający się pod pseudonimem (Noon) i występujący jako rasowy producent ("Światła miasta", "Muzyka poważna", "Muzyka klasyczna"), dokonał czynu niepojętego: pod własnym nazwiskiem zaprezentował autorską selekcję własnoręcznie skomponowanych dziwnych dźwięków.

Zachwyca szkicowość tego wydawnictwa, ledwo uchwytne impresje formujące się w osobisty notatnik, gdzie kontury kompozycji zostają zaledwie nakreślone. Ta lapidarność czy minimalizm bezpośrednio nawiązują do procesu twórczego, który umożliwił powstanie albumu. Mikołaj Bugajak skomponował kilka utworów za pomocą syntezatora, a szkice partii dostarczył muzykom do nasycenia żywym instrumentarium (wiolonczela, kontrabas, klarnet, fortepian, instrumenty perkusyjne). Jednak zarys jako idea – pozostał. Owa zalążkowość nie wynika z braku pomysłów na dopełnienie poszczególnych utworów, lecz wprost przeciwnie – otwiera przestrzeń, którą słuchacz może dowolnie wykreślić. W ten sposób sześć utworów zatytułowanych DDINC i zaprezentowanych w kolejności numerycznej staje się inspirującym soundtrackiem z subtelną warstwą brzmieniową, która zaledwie sugeruje emocje, modelujące subiektywne muzyczne peregrynacje.

Ten rodzaj dźwiękowej wrażliwości lokuje Bugajaka blisko Olafura Arnaldsa czy Maxa Richtera, dając pretekst do pójścia tropem "modern classical". W umiejętny sposób wykorzystuje on swoje nieocenione doświadczenie producenta hip-hopowych wydawnictw i zgrabnie zapętla materiał powodując, że otrzymujemy kompozycje, którą są preludium... do kolejnych odsłuchań. Brak wyraźnie zaznaczonego końca pozostawia w lekkim uczuciu niedosytu, które zanika wraz z pierwszymi dźwiękami ponownie brzmiącego utworu DDINC 01.

[Karina Forjasz]