polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Pleq Our Words Are Frozen

Pleq
Our Words Are Frozen

Bartek Dziadosz nie zwalnia tempa – w niespełna rok po nieco wtórnym, utrzymanym w klimacie mikroelektronicznych impresji spod znaku Jana Jelinka, wydawnictwie „The Metamorphosis”, dostajemy kolejny krążek; podobnie jak poprzedni wydany na cdr przez szerzej nieznaną oficynę, zajmującą się najgłębszym elektronicznym undergroundem – z tą tylko różnicą, że tym razem jest to label kanadyjski. Nieco zmieniła się też muzyka, choć ciągle oscyluje ona wokół szeleszczącej, abstrakcyjnej elektroniki. Nowe kompozycje Dziadosza mniej po prostu trzeszczą i chroboczą, a bardziej szumią. Bliżej im do chropawego ambientu niż brzmień spod znaku wczesnego ~scape czy Mille Plateaux. Rozwijają się powoli w równych metalicznych falach, które raz po raz – niczym zalewające brzeg morze podczas przypływu – wlewają nam się do ucha. Lodowy pejzaż na okładce wydaje się w tym kontekście nieprzypadkowy. Muzyka na „Our Words Are Frozen” jest chłodna i monumentalna: kompozycje długie, dźwięki metaliczne i sterylne. Gdzieś na pograniczu Pan American i Biosphere. Jednostajne wibracje dla poszukujących rozległych dźwiękobrazów.  

[Michał Nierobisz]