polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Karol Schwarz All Stars Rozewie

Karol Schwarz All Stars
Rozewie

To trochę spóźniona recenzja, ale tej płycie to nie zaszkodzi, bo i tak tętni swoim życiem gdzieś na peryferiach. „Rozewie” to album całkowicie nieskładny, pełen chaosu i kontrastujących, brudnych połączeń, które powstały w wyniku trzydniowej improwizacji. KSAS zdają się mieć ambicje do bycia polskim Jackie-O Motherfucker (pod względem formy, nie treści), chociaż gdyby ich o to spytać, pewnie wzruszyli by ramionami, kwitując że porównania ich nie interesują.

I chwała im za to. Muzycy tego zespołu nie oglądają się na to, co dzieje się na naszej rodzimej scenie, tylko wyjeżdżają daleko za miasto i nagrywają. Czy płytę świetną? Można mieć wątpliwości, bo jest to album bardzo nierówny i nieskładny, odrobinę schozofreniczny, a momentami wręcz ciężki do przebrnięcia. Mimo tego wyłaniają się tutaj takie perełki jak hipnotyzujące „Krasnoludki” czy psychodeliczny „Submarine” ze świetnym tekstem i wokalem Brendy Lee Dvd, nasuwającym skojarzenia z Pocahaunted.

Część kompozycji na „Rozewiu” może i razić swoją pretensjonalnością, ale nie o to w tej płycie chodzi. To album absolutnie bezkompromisowy, nagrany po swojemu, z wieloma niedociągnięciami, stworzony gdzieś na peryferiach. To właśnie powód, dla którego jest to dzieło wyjątkowe – „Rozewie” przedstawia wizję muzyki odległą od czegokolwiek, powstałą tu i teraz, pełną zaskakujących i najróżniejszych muzycznych pomysłów i nawiązań.

Jeśli zawitacie do Trójmiasta, przejedźcie się na Rozewie, można tam dojechać w niecałą godzinę. Na klifie nieopodal Jastrzębiej Góry przy silnym wietrze, warto nabrać w płuca świeżego powietrza i dystansu do rzeczywistości. Taki sam efekt wywołuje „Rozewie”, któremu tych dwóch rzeczy nie brakuje, jak mało której polskiej płycie.

[Jakub Knera]

artykuły o Karol Schwarz All Stars w popupmusic