polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
The Herbaliser Session 2

The Herbaliser
Session 2

O ile nagrana przed dziewięcioma laty płyta „Session One” w ciekawy sposób ukazywała brzmienie The Herbaliser w wykonaniu pełnego muzycznego składu, o tyle teraz wydanie albumu o podobnej koncepcji wydaje się całkowicie mijać z celem.
Przedostatnią płytę zespołu „Take London”, nagrywano z użyciem żywych instrumentów, a zeszłoroczny „Same As It Never Was” oprócz Jake’a Wherry’ego i Ollie’ego Teeba tworzył cały zespół. Efektem tej pracy był album wypełniony po brzegi smakowitymi brzmieniami i bogatymi aranżacjami - jaki jest więc sens wydawania kolejnej płyty z sesją nagraną na żywo?
„Session 2” pokazuje, że trudno się go doszukać. Tegoroczne wydawnictwo brzmi po prostu mdło i nudnie. Kompozycje praktycznie niczym nie różnią się od dokonań studyjnych, a aranżacje w jakikolwiek sposób nie są zmienione ani urozmaicone. Ot zwykłe odegranie tego, co było nam dane słyszeć wcześniej. Na dodatek całkowicie bez polotu i niespodzianek chociażby pod postacią improwizacji. Nie słyszałem The Herbaliser na żywo, ale mam nadzieję, że „Session 2” nie jest odzwierciedleniem tego, co zespół prezentuje na scenie.

[Jakub Knera]