polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Paradise Lost The Anatomy Of Melancholy

Paradise Lost
The Anatomy Of Melancholy

Nie ma co, nakręciłem się na Paradajsów. Wrzuciłem na muzyczny ruszt "Draconian Times", "Icon", "Host", "One Second". A wszystko za sprawą jubileuszowego, podwójnego DVD zatytułowanego "The Anatomy Of Melancholy". Dwadzieścia lat minęło, jak jeden dzień, zaśpiewałby Rosiewicz, gdyby pomylił tekst. Tak, to już od 20. lat Paradise Lost koncertuje i nagrywa kolejne albumy. Raz lepsze, raz gorsze, innym razem wręcz przełomowe ("Gothic", wspomniany już "Draconian Times"). W latach 90. byli jednym z najbardziej wpływowych zespołów na scenie gotycko-metalowej. Po albumie "Host" wielu fanów było zawiedzionych zbyt łagodnym stylem. W XXI wieku różnie bywało. Raz na wozie ("Symbol Of Life"), raz pod wozem ("Believe In Nothing"), a najczęściej bez większej historii (ostatnie dokonania "Paradise Lost", "In Requiem"). Główne danie opisywanego wydawnictwa to koncert z londyńskiego klubu "Koko". Prawie 100 minut i 22 utwory z całej historii grupy. Zabrakło tylko reprezentanta z debiutanckiej płyty. Ale mamy dużo starszych kompozycji ("Eternal", "Gothic", "Pity The Sadness", "As I Die", "Sweetness") oraz te najbardziej rozpoznawalne ("The Last Time", "Say Just Words", "True Belief", "One Second"). Trochę drażni mnie zbytnia statyczność na scenie oraz uboga konferansjerka Nick Holmesa. Ale wszystko wynagradza przedni dźwięk, całkiem udany montaż oraz przede wszystkim dobór i wykonanie utworów. Nie ma tu migającego obrazu, kłębów dymu i fali stroboskopów. Materiał DVD ma raczej sposób kręcenia wzięty z lat 90. To próba przybliżenia zespołu, oddania charakteru ich muzyki, a przy tym lekko wspominkowa podróż do początków kariery. Pomijam tu świadomie drugi dysk z bonusami, które zwykle ogląda się raz i więcej do nich nie wraca. Tak jest i w tym przypadku. Wywiady z muzykami, fanami po koncercie, wycinek z europejskiej trasy z 2007 roku, wreszcie dwa nowe klipy. Niestety do pełni szczęścia zabrakło drugiego dysku ze wszystkimi teledyskami zespołu. Mimo tego, "The Anatomy Of Melancholy" to zakup obowiązkowy dla każdego fana angielskiego kwintetu. Sto lat, Paradajsi!

[Marc!n Ratyński]