polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
FLYKKILLR Experiments In Violent Light

FLYKKILLR
Experiments In Violent Light

Delikatna Pati Yang, spoglądająca ze swojej poprzedniej płyty "Silent Treatment" w białym, dziewczęcym stroju, na debiutanckim albumie Flykkillera uległa metamorfozie, o czym świadczy wymownie jej image na zdjęciach z okładki płyty. Flykkiller w założeniu ma być instytucją, która sama nagrywa, wydaje płyty i kręci teledyski, łącząc muzykę z nowoczesnymi mediami. Ten projekt to twór dziwny, ale pociągający. Jak sugeruje tytuł albumu - "Experiments in Violent Light" - absorbuje go eksperymentowanie z gatunkami muzycznymi, łączenie ich w celu wykrystalizowania nowych wartości. I trzeba przyznać, z powodzeniem.

Ogromnym plusem wydawnictwa jest mroczny klimat. Surowe bity wymieszane z zimną elektroniką wprowadzają tajemniczą aurę, prowadzącą przez kolejne utwory. Ważne jest niezwykle świeże brzmienie tej płyty - od kilku spokojniejszych, triphopowych kawałków, przez bardziej piosenkowe utwory, po energiczną fuzję gęstego elektro z dodatkiem elektrycznych gitar. Flykkiller zaciera umiejętnie granice między żywym a cybernetycznym brzmieniem, np. "Controlled Environment" interesująco rozpoczyna się bongosami i nie ma znaczenia, czy nagrano je na żywo, czy występują tutaj jedynie w postaci sampli. Ostatecznie, nie zapominajmy, że jesteśmy w Polsce i ciężko nie patrzeć na ten album jako na przede wszystkim nowy album Pati Yang. Jej wokal - delikatny, niepokojący, ale i mocny, dynamiczny zarazem - jest niewątpliwym walorem krążka. Głos Pati perfekcyjnie komponuje się z warstwą instrumentalną i staje się zarazem jej najsilniejszą bronią.

Płyta bardzo pozytywnie zaskakuje, jeśli by na nią spojrzeć, nie do końca słusznie, jako na wydawnictwo krajowe, to pod kątem dojrzałości brzmienia, to po prostu unikat. Kto jeszcze nie sięgnął po "Experiments In Violent Light" powinien to jak najszybciej nadrobić.

[Jakub Knera]