polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
DAIMONION Daimonion

DAIMONION
Daimonion

Wreszcie jest! Przyznam, iż nawet już zapomniałem o tym zespole. Kiedyś ważny punkt w rozpisce zamkowych festiwali w Grodźcu i Bolkowie, dziś debiutant, jakkolwiek dziwnie by to zabrzmiało. "Daimonion" to zbiór tych utworów grupy, przy których powracają miłe wspomnienia sprzed kilku ładnych lat. Tyle czasu zespół pozostawał bez oficjalnego wydawnictwa, iż uchodziło to za jakiś paradoks. Z takimi kompozycjami, z takim głosem Marcina Tymanowskiego, to wręcz nieprawdopodobne, że grupa tyle lat działała na jednym pułapie. Dopiero młoda wytwórnia - Love Industry - założona przez Maćka Werka z Hedone, wzięła pod swoje skrzydła formację z Piotrkowa Trybunalskiego. Obok, w wywiadzie z gitarzystą zespołu, pada próba określenia rejonów muzycznych zawartych na "Daimonion". Stawiałbym jednak na rock gotycki. Ten w swojej klasycznej, naznaczonej szlifem Love Like Blood czy Fields Of The Nephilim. Niski, nośny głos wokalisty, gitarowa przestrzeń i melodie, które wręcz kroją ciemność. Od szybkich i przebojowych ("Wiatr", "Inne kolory"), przez zróżnicowane ("Torami Twojej produkcji", "Obłęd"), aż do finału w grobowym nastroju ("Styks (Długa podróż)"), tak gra Daimonion AD 2007. I choć wszystkie te utworu maja brodę dłuższą niż weterani z ZZ Top, to tak na dobrą sprawę nie straciły nic ze swojego uroku. Dobrze zatem stało się, że zespół zarejestrował i utrwalił na oficjalnym krążku swoje stare kompozycje. Trzymam kciuki. Oby tylko na kolejny krążek nie trzeba było czekać kilku ładnych lat.

[Marc!n Ratyński]