polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
ION DISSONANCE Minus The Herd

ION DISSONANCE
Minus The Herd

"Minus The Herd" to mocarny deathcore jakiego nie powstydziliby się najlepsi w tym gatunku. Ba, Kanadyjczycy z Ion Dissonance są w ścisłej czołówce ciężkiego, technicznego, połamanego i poszarpanego gitarowego jazgotu. To, iż nie wypadli sroce spod ogona, dobitnie potwierdzają dwie poprzednie produkcje ("Breathing Is Irrelevant" i "Solace") oraz split z rodakami z Despised Icon. "Trójka" wgniata w ziemię kamiennymi partiami gitar, rozszarpuje postgrindowymi nawałnicami perkusji, wyciska ostatnie soki gardłowymi wyczynami Kevina McCaugheya. Kwintet z Montrealu na tyle sprawnie opanował rzemiosło, iż bez żadnych problemów łączy wszystkie dźwięki w sposób niezwykle precyzyjny, pozostawiając jednak słuchaczowi długą drogę do zgłębienia istoty "Minus The Herd". W przypadku tego zespołu schematy poszły już dawno w kąt. "Solace" tłamsiło się w niezbyt dopieszczonej produkcji. Teraz trzeci krążek powierzono Zeussowi, znanemu ze współpracy z Hatebreed czy Shadows Fall. Ion Dissonance brzmi bardzo przejrzyście i dosadnie. Co więcej, uwypuklono techniczny potencjał muzyków. Umiejętności nie giną teraz w zbyt gęstym brzmieniu. "Minus The Herd" nie zmiata szybkością, nie mami orkiestracjami, po prostu daje się mocno we znaki zwojom mózgowym. Tak gra Kanada, chciałoby się wykrzyknąć, przy okazji polecając tegoroczne wydawnictwa z kraju klonowego liścia, tj. The End - "Elementary" i Despised Icon - "The Ills Of Modern Man".

[Marc!n Ratyński]