polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
DJ KRUSH Stepping Stones. The Self-Remixed Best

DJ KRUSH
Stepping Stones. The Self-Remixed Best

Pod koniec maja tego roku miała miejsce premiera nowego albumu dj"a Krusha. Ten japoński producent zasłynął jako jeden z pierwszych muzyków wykorzystujących gramofony na szeroką skalę. Do tego był jednym z prekursorów łączenia brzmień hip-hopowych z innymi gatunkami, w szczególności z jazzem. Wraz ze swoim odpowiednikiem po drugiej stronie oceanu - dj Shadowem, stanowią ikony ambitnego i kreatywnego hip-hopu. W swojej muzyce wykorzystuje oprócz sampli jazzowych wstawki z takich gatunków jak trip-hop, japońska muzyka etniczna, nowoczesna elektronika, a nawet drum"n"bass. Taka mieszanka tworzy muzykę bardzo eklektyczną a przez co stanowi wyzwanie dla słuchacza stykającego się z produkcjami Hideaki Ishii (nagrywającego również pod pseudonimem Ryu).

"Stepping Stones" stanowią zbiór 26 utworów znanych z poprzednich płyt -tylko w nowych aranżacjach. Album podzielony jest na dwie części: "lirycism" i "soundscapes". Jak same nazwy wskazują pierwsza płyta zawiera kompozycje z udziałem wokalistów i nie ma co ukrywać, dla fanów hip-hopu prawdopodobnie, będzie mieć większą wartość niż druga-na której znalazły się utwory, w których Krush prezentuje cały swój warsztat w nowym zremixowanym wydaniu. Całość brzmi bardzo mocno i nie traci nic z dotychczasowego charakteru a wręcz pokuszę się o stwierdzenie, że utwory takie jak "Nosferatu" znacznie zyskują w porównaniu z oryginalnymi wersjami. Nie brakuje tutaj firmowych zmian tempa, mieszania nastrojów, oraz niesamowitych wstawek elektronicznych, które pozwalają odróżnić produkcje japończyka od innych twórców. Zresztą aspekt kulturowy ma w tym przypadku duże znaczenie. Słuchając tej płyty (zresztą sprawa tyczy się całej twórczości Ishii) ma się wrażenie odmienności, jest to muzyka oparta na wzorcach zachodnich, jednak akcenty typowo japońskie są tu słyszalne i bardzo wyraźne. Co mnie osobiście urzekło w tym nagraniu to fakt, że Krush umiejętnie żongluje nastrojami kompozycji, mieszając spokojne i leniwie płynące bity z utworami szybkimi i "połamanymi". Dla przykładu na płycie "soundscapes" znajdziemy niesłychanie nastrojowy "Day"s End" z jazzowa trąbką Kazufumi Kodamy a parę utworów dalej zostajemy zaatakowani przez szalone "Duck Chase", w której główna linia melodyjna opiera się na samplach melodii żywcem przypominających dźwięki z jakiejś archaicznej gry komputerowej - całość natomiast wypełniają turntablowe popisy Krusha. Dla mnie obłęd, ale za to jak ciekawy. Na uwagę zasługują również utwory wokalne, na których udzielają się takie gwiazdy jak Mos Def, czy Black Thought i Malik B z The Roots.

Przed premierą miałem obawy, co do samej koncepcji płyty - the best. W zdecydowanej większości przypadków takie zabiegi przypominają odcinanie kuponów od dawnej świetności i dokonań. W tym jednak przypadku dostajemy do ręki produkt całkowicie twórczy i mimo, że fani Krusha, znają większość materiału, to jednak remixy są na tyle dobrze zrobione, że ma się wrażenie odkrywania tej muzyki na nowo. Dlatego jest to wartościowa pozycja dla starych wielbicieli talentu firmy, jaką jest, dj Krush, jak również dla ludzi, którzy nigdy wcześniej nie mieli z nim styczności. Utwory dobrane są tak, aby zaprezentować całokształt twórczości artysty, a przez co pokazać jego niezwykłość.

[Łukasz Marciniak]