polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
GOSSIP Standing in the Way of Control

GOSSIP
Standing in the Way of Control

Bynajmniej nie jestem zwolennikiem współczesnych emanacji punk-rocka w wydaniu The Rapture, !!!, ani też Franza Ferdinanda. Nagrywające dla Kill Rock Stars trio Gossip swoim trzecim albumem pokazało jednak, że z dala od blasku jupiterów powstają płyty, na których punkowe korzenie rozkwitają w fascynujący sposób. Podobnie jak w przypadku ostatniej płyty Q and not U, kluczowym wpływem jest tutaj siarczysty, taneczny, funkowy rytm, przeniknięty punkową estetyką i wyciskający maksimum z minimalnego instrumentarium, na które składają się jedynie bębny i gitara. Tak oszczędna konwencja każe postawić na dynamikę, która przy "Standing in the Way of Control" nie pozwala usiedzieć w miejscu. Wszystko to dzięki prostej, lecz porywającej grze Hannah Blilie, nowej perkusistki zespołu i rytmicznych ciosach basu lub gitary. The Gossip nie byłby jednak tak zjawiskowym zespołem bez charyzmatycznej wokalistki Beth Ditto, której głęboki głos i bezpośrednio odwołujący się do Arethy Franklin, Fontelli Bass lub Pointer Sisters, a równocześnie przepełniony punkową wściekłością - nadaje płycie takiej emocjonalnej siły, że w połączeniu z niezwykle zgrabnym ułożeniem rytmicznych melodii otrzymujemy co rusz to kolejny dynamit.

Charyzma cechowała Beth od pierwszych dni zespołu, lecz obecnie wyraźnie dojrzała ona wykonawczo, dzięki czemu każda z piosenek to równocześnie przepełniony pasją manifest i mały wokalny majstersztyk. Zaraźliwość melodii, posiadających wszelakie cechy stanowiące o skuteczności protest-songów, jest wręcz niesłychana. Choć co prawda wolniejsze, nastrojowe momenty wypadają mniej przekonywująco, to jednak "Standing in the Way of Control" dowodzi, że Gossip oferuje swoje własne brzmienie i pomysł na punk rock - delikatne odwołania do Sleater-Kinney wychodzą im tylko na dobre - robiąc to sympatycznie, ujmująco i szczerze. W efekcie dostajemy album porywająco melodyjny, niezwykle emocjonalny i naładowany energią aż do przesady, pozbawiony punkowej pretensjonalności i brudu, przysłoniętych soulową manierą. Rewelacja.

[Piotr Lewandowski]