polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
MOTHRA Demo

MOTHRA
Demo

Mothra to zespół z Opola, który chociaż istnieje już dosyć długo, to na swoim koncie ma zaledwie płytę demo z 6 kawałkami. Na dodatek tylko jeden z moich czterech odtwarzaczy cd chciał z nią współpracować, ale recenzję udało się napisać. I całe szczęście bo Mothra to jeden z ciekawszych ciężko brzmiących polskich zespołów jakie ostatnio słyszałem i szkoda by było gdybym nie mógł się z wami tym podzielić.

Pan egon, grand masta szwed, andriej groza i pablo jajojad (urocze pseudonimy, nieprawdaż?) grają mieszankę kilku gatunków, którą przedwcześnie chyba jednak nazwali Moth Core, bo jakiegoś muzycznego przełomu nie dokonują. Szybka, precyzyjna perkusja, przygniatający ciężarem bas i ciekawie pokombinowane riffy to podstawa tego mini-albumu. Może nie słychać tego jeszcze w utworze pierwszym ("Piece of a past"), ale im dalej tym lepiej. Rozszalałe instrumenty świetnie spaja w całość mocny i wyrazisty wokal. Mothra sprawnie łączy elementy grindu (niezłe tempo i growl na "Technological death"), hard core'a (np. początek "Miejsca") i paru innych stylów, co daje ciekawy, może odrobinę pokręcony i chaotyczny efekt. Żaden kawałek nie jest w 100 procentach jednorodny a przejścia są nieźle dopracowane. Słuchając tej epki, momentami uświadamiałem sobie, że w każdym utworze upchanych jest kilka dobrych patentów, z których każdy można by rozwinąć w osobną kompozycję. Tylko wtedy zniknęłaby energia i dynamika, która wytwarza się na styku między nimi, i która wciąga słuchacza. Jako ostatni utwór na demo umieszczono chyba najlepszy kawałek pt. "La' puta". Przebija w nim sporo matematycznego grania spod znaku Dillinger Escape Plan, co bynajmniej nie jest zarzutem, bo niewiele zespołów próbuje tak grać, a Mothrze wychodzi to całkiem nieźle. Jeżeli "La' puta" jest wyznacznikiem tego czym jest Moth Core to jestem jak najbardziej za, i myślę, że gdy tylko ukaże się pełnowymiarowy album, to spotka się ze sporym zainteresowaniem.

Właściwie jest tylko jedna rzecz do której mogę się przyczepić recenzując muzykę Mothry. Rażą mnie subtelne (i na szczęście niezbyt częste) odchyły w stronę nowego metalu ("Miejsce", "Realny"). Odniosłem takie wrażenie słuchając spokojniejszych partii wokali i wtórujących im instrumentów. Efekt jest lepszy gdy Pan Egon śpiewa na pełnej mocy, nie wdając się w liryczne dywagacje. Jeśli chodzi o stronę techniczną nagrania to nie można pominąć milczeniem fatalnego brzmienia perkusji, które o 1/4 obniża słuchalność tego demo. Na szczęście na koncertach jest znacznie lepiej i jeśli tylko będziecie mieli okazję - wybierzcie się.

[Bartek Łabuda]

artykuły o Mothra w popupmusic

recenzje Mothra w popupmusic