polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Engineers Engineers

Engineers
Engineers

Kolejna premiera tej wiosny spod skrzydeł Echo. Tym razem mamy do czynienia z formacją, którą nijak interesują gitarowe eksperymenty i mutacje gatunku. Engineers postanawiają bowiem nagrywać płyty przepełnione podniosłym duchem muzyki, w pełni tego słowa znaczeniu. Epickie historie, budowane na symfonicznej harmonii, przyjmują postać zupełnego przeciwieństwa rockowej wariacji. Chyląc czoła ku Spiritualized i Cocteu Twins, plasują się gdzieś nieopodal skrzyżowania Flaming Lips i Sigur Ros. Słychać ich zamiłowanie do rozbudowanych i patetycznych kompozycji. Ich propozycje brzmią lepiej niż ostatnie zapędy The Delgados, ale nie ratuje to płyty Engineers przed poczuciem bolesnej monotonni w odbiorze. Temu wszystkiemu brakuje czegoś zaskakującego, niepokojącego (czegoś w stylu zamykającego płytę siedmiominutowego "One in Seven"), bowiem album jest zbyt przewidywalny, cholernie szybko uciekający z pamięci.

Wrażliwość twórców w tym przypadku zdecydowanie usypia.

[Tomek Doksa]