polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
These Arms Are Snakes Oxeneers or The Lion Sleeps When Its Antelope Go Home

These Arms Are Snakes
Oxeneers or The Lion Sleeps When Its Antelope Go Home

Nie wiem, czemu muzycy These Arms Are Snakes nadali swojej debiutanckiej płycie aż dwa, współwystępujące tytuły. Czy świadczy to o braku zdecydowania? Być może, ponieważ gdy porównuję ten album z poprzedzającą go epką, widzę, że muzyka uległa rozbudowaniu i bezpośrednie hard-core'owe korzenie rozrosły się znacznie na boki w stronę wszelkiego rodzaju post- i tu wstawcie sobie grunge, punk, rock. Ponadto, zespół składa się z muzyków doświadczonych, a zarazem pełnych energii, co zapewne tłumaczy, dlaczego niejednokrotnie supportowali oni w ubiegłym roku Isis. Jednak estetyce These Arms Are Snakes bliżej do skrzyżowania Fugazi, Tomahawk, Jesus Lizard, podlania całości dyskretną elektroniką, frywolną rytmiką Q and not U i doprawienia desperacją Isis. W tym też przejawia się niezdecydowanie zespołu, bowiem "Oxenners" momentami sprawia wrażenie połączenia zbyt dużej ilości pomysłów, przez co czasem traci ona spójność. Jednak pierwszą moją reakcją jest kontemplacja tych pomysłów, czy jest to umiejętne zaaranżowanie a la Melvins otwierającego album The Shit Sisters, czy luźny rytm i odważne sięgnięcie po klawisze i moog w Angela's Secret i przede wszystkim w rewelacyjnym La Stanza Bianca, czy też Isis-owa monumentalność długiego Gadget Arms. Naprawdę, przez czterdzieści kilka minut możemy cieszyć się serią udanych, mocnych gitarowych numerów, które nie tracą swojej dynamiki nawet po dobrym zapoznaniu się z płytą, a co więcej, wtedy odsłania ona swoje drugie dno. Zupełnie poprawny jest też wokalista, wkładający w swój śpiew sporo serca. A jedyny kiepski moment płyty - rockowo-balladkowe intro do Your Pearly Whites nabiera rumieńców w miarę rozwoju utworu i kończy się całkiem udanie. Dlatego wydaje mi się, że These Arms Are Snakes debiutowali naprawdę dobrze, nawet jeżeli inkorporowanie przeróżnych stylistyk czasem wydaje się być nie doprowadzone do końca. W sumie to jest to taka gitarowa, dynamiczna muzyka a la Ipecac. I bardzo dobrze, a w przyszłości powinno być tylko lepiej, szczególnie jeżeli wraz z muzykami dojrzeją także teksty, będące niestety najsłabszą stroną "Oxeneers". Więc sięgnijcie po These Arms Are Snakes, żeby za dwa lata nie zdziwić się, co to za zespół.

[Piotr Lewandowski]