polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Mazut Atlas

Mazut
Atlas

Mazut bardzo szybko ze spontanicznego pomysłu na granie przerodził się w projekt z dłuższą perspektywą, a także regularnie rozwijany za sprawą kolejnych wydawnictw. Przez pryzmat pracy i konsekwentnej ewolucji widze to podobieństwo w rozwoju (nie stylistycznym) do The Kurws, przez co duet Pawła Starca i Michała Turowskiego skrupulatnie wyszlifował swój język. Atlas to zafascynowanie prostymi repetycjami i rave’emu posmakowi prostego ale przekonującego techno. Duet buduje stopniowo swoje utwory, bazując na prostym rytmicznym podkładzie, który obudowuje licznymi warstwami dźwięku. Czerpie ze starych nagrań, wklejając wypowiedź Oppenheimera w utworze otwierającym wydawnictwo, ale potem gra konkretnie i wyraziście. Czasem zaczyna od łopoczącego bitu, aby później kumulować dźwiękowe warstwy i surową, utrzymają w charakterze lo-fi muzykę; rozpędzać do granic wytrzymałości, jednocześnie cały czas zręcznie trzymać ją w ryzach. Nie ma tutaj miejsca na popadanie w egzaltację i samozachwyt nad masą pomysłów, raczej widzę zamysł, pomimo tego, że materiał to wynik kilkudniowej sesji w warszawskim Ladomku, a nie skrupulatna praca w studiu. Ale własnie na tym techno w wykonaniu Mazut ujmuje - spontanicznością, eksperymentowaniem i poszukiwaniem nowych obszarów na bazie rytmicznej eskapady. Jednocześnie duet robi to z umiarem i zamysłem, dzięki czemu się rozwija i na kolejnym wydawnictwie dookreśla swój muzyczny język, w zróżnicowanym spektrum - od rozciągniętych czasowo transowych utworów, po nieco krótsze kompozycje, w których poza pierwszoplanowym bitem, szalenie dużo dzieje się w tle w drone’owych, zniekształcanych na bieżąco wstęgach. Jest w tym progres.

[Jakub Knera]