polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Chryste Panie Festyn
Młodsza Siostra | Warszawa | 14.12.19

Nie jest to relacja z całego Chryste Panie Festynu, który muzycy grupy Chryste Panie zorganizowali w Młodszej Siostrze, bo dwa pierwsze koncerty przegapiłem. Trochę przez spóźnienie, trochę dlatego, że był to chyba pierwszy w tej części galaktyki koncert, który wyprzedzał zapowiedziany rozkład jazdy. Pierwszym występem jaki widziałem był więce solowy, elektroniczny koncert Wojciecha Kurka, na który składał się field recording (jak sądzę), szumy, trochę ambientu, trochę hałasu. Nie było rytmu. Słuchało się tego dobrze, ale jednak trochę na zasadzie przerywnika między koncertami "na żywo".

Chryste Panie zagrali bardzo dobrze. Puls napędzany przez baraban nadawał frenetycznej, jakby prymitywnej energii. Dźwiękowy plan wypełniony przez nasycony pogłosem saksofon i syntezatory z jednej strony, oraz często gęsto grającego detalami perkusjonaliów Kurka był bardzo przekonujący. To forma znana z debiutanckiej płyty grupy, ale na żywo nabierająca mocy. Choć mroczna, to trochę frywolna i nie bojąca się przypadku, pomyłek. Gdyby zespół miał cwanego menago, to nazwałby ją teraz pato-jazz i odcinał kupony od szału ogarniającego naszych kulturowych komentatorów. Na szczęście nie ma takiego menago. Trzymam kciuki za dalsze eksploracje tego składu.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Wojciech Kurek [fot. Piotr Lewandowski]
Chryste Panie [fot. Piotr Lewandowski]
Chryste Panie [fot. Piotr Lewandowski]
Chryste Panie [fot. Piotr Lewandowski]
Chryste Panie [fot. Piotr Lewandowski]
Chryste Panie [fot. Piotr Lewandowski]