polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Spontaneous Music Festival 2019
Poznań | 03-06.10.19

Cztery wieczory, dwanaście koncertów, trzy miejscówki i zaskakująco szeroki wachlarz gatunkowy programu. Organizatorzy Spontaneous Music Festival z nawiązką wywiązali się z przyświecającego tej edycji hasła „New Wave Of Impromptu”, a z niezliczonej ilość doznań, aż pięć występów zapadnie w pamięci na wyjątkowo długi okres czasu.
Czwartkowe zmagania w Klubie Dragon rozpoczął Witold Oleszak. Na otwarcie festiwalu zapowiadano wprowadzające solowe fortepianowe intro, a to co z tego wyszło okazało się prawdziwym wstrząsem. Bogactwo głośnych klawiszowych wątków, przestery, precyzyjne tła - od minimalizmu po uderzenia spreparowanego fortepaninu. Polak prawie połowę koncertu grał na stojąco tworząc dziesiątki cudownie przeszywających dronów, szumów, trzasków oraz kontrastujących całość, efektów echa. Kilka tygodni temu z podobnym fortepianowym eksperymentem zaimponował mi Hauschka, mam nadzieję, że tego typu pokazy ze swoją unikalną siłą rażenia w przeglądach zagoszczą już na stałe.
Trochę szkoda, że już na początku imprezy zagrał jego główny „headliner”, legendarny kwartet The Electrics. Ich występ przez całe trzydzieści pięć minut trzymał w ogromnym napięciu, ale jego aura i moc byłaby o wiele bardziej odczuwalna gdyby pojawili się w późniejszej fazie festiwalu. Tego wieczoru największe wrażenie wywarli fantastycznie przestrzenną grą perkusista Raymond Strid (świetne nawałnice) oraz kontrabasista Joe Williamson, którego pierwsze i drugie plany, zwłaszcza te grane palcami, wprost miażdżyły. Wyborne psychodeliczne, wolniejsze fragmenty przez około 25 minut doskonale balansowały grę Axela Dörnera i Sture'a Ericsona, którego jednak zbyt agresywne ofensywy w finale (zwłaszcza biorąc pod uwagę tak krótki czas koncertu) popsuły nieco odbiór tego cierpliwie kreowanego i masywnego przekazu.
Po małym niedosycie, drugi z najlepszych pokazów poznańskiego przeglądu przypadł w udziale nieziemskiemu Kodian Trio (Colin Webster saksofon, Dirk Serries gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja). Intensywne, splecione ze sobą elementy noise-jazz, jazz-punk oraz jazz-hardcore wygenerowały energię o sile tajfunu, z którego co jakiś czas wydobywały się kapitalnie postrzępione, cichsze partie. Zrodzone z kooperacji wszystkich członków tria, łączące gitarową maestrię z perkusyjno-saksofonową zawieruchą arcydzieło, zwieńczyło jakże imponujący pierwszy dzień czterodniówki.
Drugi dzień imprezy nieco nieszczęśliwie zainaugurował Ad Hoc Quartet (Colin Webster saksofon, Witold Oleszak organy Hammonda, Paweł Doskocz gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja). Ich hałaśliwy, chaotyczny i za bardzo nastawiony na brawurę pokaz, zdecydowanie bardziej pasowałby na zamknięcie niż na otwarcie dnia, zwłaszcza, że w dalszej kolejności czekały bardzo subtelne solowe występy Benedicta Taylora (altówka) oraz Dirka Serriesa (ambient gitara elektryczna). Trzy fazy wstrząsów, skomasowane jednoczesne ataki każdego z czwórki muzyków (najciekawsze były partie Colina Webstera), brak przestrzeni (mocno zniwelowany zwłaszcza potencjał organów Hammonda) rozpraszały uwagę, której deficyt mógł wpłynąć negatywnie na odbiór pozostałej części wieczoru. Mimo programowych przeciwności losu rewelacyjnie wypadł pochodzący z Londynu Benedict Taylor, który w swoim niebywale harmonijnym, introspekcyjnym i energicznym koncercie zaskoczył ogromną, a i jak się również okazało niezwykle efektowną, mocą dźwięków wydobywanych z altówki. Najlepszy był potęgujący przekaz finał, w którym dominowały głośne piski. Grający po nim Dirk Serries zaprezentował minimalistyczny 40-minutowy ambientowy live z dużą ilością kosmicznych odniesień i aż szkoda że na wielkim ekranie, który znajdował się tuż za artystą, nie przygotowano wizualizacji utrzymanych w tematyce wszechświata, bo na pewno wzmocniłyby one i tak już bardzo poruszającą atmosferę tego pokazu. Przestrzenne, momentami skrajnie rozmazane gitarowe partie wprowadzały w błogi trans stanowiąc perfekcyjne dopełnienie pierwszego dnia imprezy. A kto nie miał dosyć, na tego około północy czekało Jam Session.
Nie chcąc popsuć sobie efektu świeżości, jak to miało miejsce na starcie w piątek, w sobotę, w trzecim dniu zwanym „dniem ciszy”, z lekkim żalem, ale i całkowicie świadomie odpuściłem sobie Ad Hoc Duo (Colin Webster saksofon, Albert Cirera saksofon). Zamiast hałasu, sobotnie rozważania rozpocząłem więc od akustycznego duetu Dirk Serries / Benedict Taylor Duo (gitara akustyczna, altówka). Ze sceny emanowała niezwykła nić porozumienia – tzw. chemia, która odczuwalna była w każdej z kolejnych trzech odsłon występu. Świetnie tkane rozejścia, przyjemna płynność oraz wielowątkowość. Główny rezydent poznańskiego wydarzenia, belgijski gitarzysta Dirk Serries oraz grający na nim aż trzy dni z rzędu Benedict Taylor stworzyli doskonałą, wyciszającą odskocznię, co na festiwalach ma ogromne znaczenie.
Zanim na scenie przygotowano osiem stoisk dla Tonus Ensemble trzeci genialny pokaz imprezy przypadł w udziale Hiszpanom z Duot (Albert Cirera saksofon, Ramon Prats perkusja). Był to najbardziej konceptualny, przemyślany, cudownie niepokojący, a fragmentami wręcz złowieszczy koncert ze wszystkich jedenastu jakie widziałem na tym feście. Wbijające w ziemię zapętlenia, zmiany tempa, nacisk na budowanie przestrzeni kosztem indywidualnych popisów oraz siła uderzenia wypadły wprost obłędnie. Ale fakt, trzeba wspomnieć, że Katalończycy w przeciwieństwie do większości adhocowych składów grają ze sobą od wielu lat i było to odczuwalne także i teraz.
Najważniejszym wydarzeniem dnia był jednak i tak, pozostający w estetyce minimal, oparty na wcześniej przygotowanym scenariuszu (powstałej specjalnie na potrzeby festiwalu notyfikacji graficznej gitarzysty Dirka Serriesa), 45-minutowy występ 8-osobowego Tonus Ensemble (Dirk Serries gitara akustyczna, Paweł Doskocz gitara akustyczna, Witold Oleszak fortepian, Colin Webster saksofon, Benedict Taylor altówka, Ostap Mańko skrzypce, Andrew Lisle perkusja, Anna Szmatoła wiolonczela). Cichą grę przedzielało kilka dłuższych 30-60 sekundowych przerw totalnej ciszy, co dodatkowo wzmagało dramaturgię przekazu, a obok Belga całości wysmienicie przewodzili Witold Oleszak (genialne fortepianowe odskocznie, motyw pogniecionej kartki papieru w połowie seta mistrzostwo), Benedict Taylor (przeszywające pierwsze plany), Andrew Lisle (perkusyjne kontrasty) oraz Paweł Doskocz (gitarowe i około-gitarowe wtrącenia, preparacje). Bez dwóch zdań był to jeden z najznakomitszych koncertów nie tylko tej edycji Spontaneous, ale i w całej bogatej historii Dragona. Czapki z głów.
Ostatni dzień zmagań przypadł w udziale Poznańskiej Orkiestrze Improwizowanej (Poznan Improvisers Orchestra), do której dołączył wspomniany już Benedict Taylor. Niemal 20-osobowa grupa w cierpliwie rozwijającym się pokazie zachwyciła najmocniej w głośniejszych fragmentach angażujących cały skład dęciaków, w basowych podbiciach, elementach zaczerpniętych z world-music, orientalnych wokalnych zawołaniach oraz delikatnie obłąkanych krzykach. Teatralność przekazu wzmacniała gestykulacja zmieniających się liderów, którzy z ogromnym wyczuciem kierowali koncert aż do jego intensywnego zakończenia.
Finałowy i zarazem najlepszy na festiwalu koncert zagrali Details In The Air (Michał Górczyński, Mikołaj Trzaska, Ken Vandermark). Godzinny popis składający się z dziewięciu utworów zaczęli od energetycznych pisków, repetycji, kontrastów, przechodząc z biegiem czasu do wolniejszych, zawierających solówki, partii. Masywny walec napierał z każdą minutą coraz większą ilością skrajności (wspaniałe psychodeliczne pozycje numer trzy, cztery i siedem), choć nie zabrakło miejsca także i dla ekstatycznej harmonii (pierwsza część pozycji numer pięć miazga). Głośnej całości liderował Mikołaj Trzaska, który najśmielej dyktował tempa, rozgrywał najbardziej pobudzające partie oraz konstruował dominujące motywy. Nie mogło obyć się bez dogrywki. Tak idealnie zgrane i pasujące do siebie trio było optymalnym zakończeniem tego niezwykle angażującego i bardzo udanego festiwalu.

[zdjęcia: Ewelina Kwiatkowska, Dariusz Rybus]

Witold Oleszak [fot. Ewelina Kwiatkowska]
The Electrics (Sture Ericson saksofon, Axel Dörner trąbka, Joe Williamson kontrabas, Raymond Strid perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
The Electrics (Sture Ericson saksofon, Axel Dörner trąbka, Joe Williamson kontrabas, Raymond Strid perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
The Electrics (Sture Ericson saksofon, Axel Dörner trąbka, Joe Williamson kontrabas, Raymond Strid perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Kodian Trio (Colin Webster saksofon, Dirk Serries gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Kodian Trio (Colin Webster saksofon, Dirk Serries gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Kodian Trio (Colin Webster saksofon, Dirk Serries gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Ad Hoc Quartet (Colin Webster saksofon, Witold Oleszak organy Hammonda, Paweł Doskocz gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Ad Hoc Quartet (Colin Webster saksofon, Witold Oleszak organy Hammonda, Paweł Doskocz gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Ad Hoc Quartet (Colin Webster saksofon, Witold Oleszak organy Hammonda, Paweł Doskocz gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Ad Hoc Quartet (Colin Webster saksofon, Witold Oleszak organy Hammonda, Paweł Doskocz gitara elektryczna, Andrew Lisle perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Benedict Taylor solo (altówka) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Benedict Taylor solo (altówka) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Dirk Serries solo ambient [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Dirk Serries solo ambient [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Dirk Serries / Benedict Taylor Duo (gitara akustyczna, altówka) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Duot (Albert Cirera saksofon, Ramon Prats perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Duot (Albert Cirera saksofon, Ramon Prats perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Duot [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Duot (Albert Cirera saksofon, Ramon Prats perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Duot (Albert Cirera saksofon, Ramon Prats perkusja) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Tonus Ensemble [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Poznan Improvisers Orchestra/ Poznańska Orkiestra Improwizowana [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Poznan Improvisers Orchestra/ Poznańska Orkiestra Improwizowana [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Details In The Air (Michał Górczyński, Mikołaj Trzaska, Ken Vandermark) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Details In The Air (Michał Górczyński, Mikołaj Trzaska, Ken Vandermark) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Details In The Air (Michał Górczyński, Mikołaj Trzaska, Ken Vandermark) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Details In The Air (Michał Górczyński, Mikołaj Trzaska, Ken Vandermark) [fot. Ewelina Kwiatkowska]
Details In The Air (Michał Górczyński, Mikołaj Trzaska, Ken Vandermark) [fot. Ewelina Kwiatkowska]