polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Föllakzoid
Pogłos | Warszawa | 22.09.19

Obecny w muzyce Föllakzoid trend w stronę minilizmu i redukcji na tegorocznej płycie zaowocował muzyką bliższą techno niż psychodelii, od której chilijska grupa wychodziła. Wiązał się ze też zmianą składu, w zespole nie ma już basisty i wokalisty znanego z poprzednich płyt i koncertów. Koncert w Pogłosie tę zmianę przypieczętował. Föllakzoid w kwartecie zagrali swoisty live act, prawie godzinną pół-improwizację czerpiącą z nowego materiału, nie wracając w ogóle do starych utworów. Przekształcenie rockowego instrumentarium w składowe architektur rodem z techno robiło wrażenie, a charakterystyczne dla grupy pętle i pogłosy w zredukowanej formie odnajdywały się jako elementy krążące wokół rytmu. Niestety w drugiej połowie występu napięcie trochę siadło, w przejściach pojawiło się trochę mielizn. Słuchałem tego koncertu z fascynacją, jak twardą formę przyjęła muzyka Föllakzoid, ale równocześnie z tęsknotą za bardziej barwnym, psych-rockowym charakterem ich koncertów sprzed lat.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Föllakzoid [fot. Piotr Lewandowski]
Föllakzoid [fot. Piotr Lewandowski]
Föllakzoid [fot. Piotr Lewandowski]
Föllakzoid [fot. Piotr Lewandowski]