polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious

Avant Art Warszawa 2018
Warszawa | 02-07.10.18

Koncert Roba Mazurka i Lotto był dla mnie pierwszym wieczorem tegorocznego Avant Artu. Przyznam, że byłem pozytywnie zaskoczony frekwencją w położonym na uboczu miasta ATM Studio. Jednak co festiwal, to festiwal. Akustyka dużej sali, wykorzystywanej przez TR, pasowała do tego koncertu. Rob Mazurek zaczął od projekcji filmu, którego ścieżka naturalnie przeszła potem w jego solowy występ na elektronikę, pianino, kornet, głos i przeszkadzajki. W pierwszym utworze pojawiły się wszystkie te środki i było tego trochę za dużo, najciekawsze momenty opierały się na połączeniu sampli i pętli z kornetem. W drugiej części koncertu Rob grał elektronicznie, z wciagającym redukowaniem, wyciszaniem formy w miarę jej trwania. Mazurek pokazał swoje ambientowo-psychodeliczne oblicze, emocjonalnie jakby umęczone. Ciekawy koncert, choć wolałbym gdyby był mniej przeładowany rekwizytami.

Lotto natomiast zagrali koncert w środkach oszczędny, kontynuując kierunek utrwalony na ubiegłorocznej płycie dalszym zmierzaniem w stronę surowych, ale jednak lekko funkujących repetycji, przywodzących czasem na myśl This Heat, czasem ubasowionego post-rocka w stylu UI. Albo quasi-techno granego w rockowym trio, w którym najbardziej ruchliwym graczem był Paweł Szpura. Po bardzo mocnym początku, koncert stopniowo przesuwał się w coraz bardziej skupione struktury, a wygasające zamknięcie koncertu przypieczętowało lekko posępną atmosferę koncertu.

Występ Gazelle Twin miał miejsce w Nowym Teatrze, na ad hoc zaaranżowanej scenie w hallu. To nie sprawdziło się najlepiej - prawie połowa widzów oglądała audiowizualny występ z boku, zarówno w stosunku do ekranu, jak i nagłośnienia. Prowadzony masywnymi, wręcz militarnymi bitami występ nie do końca mnie przekonał. Choć miał mocne, dystopijne momenty i niektóre z filmów faktycznie zapadały w pamięć, to performans dwojga wokalistów / aktorów był momentami banalny. Abstrahując od śpiewu, który nie był obecny we wszystkich utworach (i był ok) oraz świetnego pomysłu z bieżniami, na których performerzy "gonili" za obrazem, ta bezosobowa, korporacyjna prezencja i robotyczna choreografia były trochę trywialne, zwłaszcza biorąc pod uwagę, gdzie się ten występ odbywał.

Do miejsca szczęścia nie miała też Moor Mother, której konfrontacyjny występ nie pasował do nowej przestrzeni w gentryfikującym się Koneserze. Co prawda, mógł się okazać swoistym odczarowaniem tej gentryfikacji, ale na to był za cicho, zbyt zboku dużej sali. Nawet kilka metrów od sceny słychać było rozmowy ludzi. Pozostał więc niedosyt, zwłaszcza, że druga część koncertu, bardziej strukturyzowana, była muzycznie ciekawsze niż pierwsza. Głośno, nawet bardzo, zagrało Trio SFD (Colin Stetson, Greg Fox, Trevor Dunn). Stetson i Fox postawili na frontalny, soniczny atak do tego stopnia, że Dunn zdecydowaną większość koncertu grał smyczkiem, inaczej by się nie przebił. Występ trio był pełen potężnych momentów, kanonad Foxa i heroicznych eskapad Stetsona na oddechu okrężnym. Z czasem miałem jednak coraz więcej wątpliwości, czy poza graniem mocno i głośno dzieje się w tej muzyce coś więcej, czy pojawia się jakaś nowa jakość ponad to, co można było zgadnąć znając poszczególnych muzyków? Niestety niewiele.

Ostatnim koncertem jaki widziałem, był zamykający festiwal występ Micka Harrisa jako Fret z wizualizacjami Stormfielda. Harris robi swoje konsekwentnie od lat, więc brutalna, apokaliptyczna forma jego niby-techno z dubowym feelingiem nie była zaskoczeniem, ale z monochromatycznymi wizualizacjami broniła się naprawdę dobrze. Przez jakąś godzinę, a koncert trwał półtorej - niestety za długo, bo przy tak intensywnym, posępnym materiale utrzymanie napięcia było wręcz niemożliwe i wkradła się monotonia. Z drugiej strony, za sprawą pojawiających się w ostatniej pół godzinie pornograficznych wizualizacji, sztampa industrialna-noise'owa, do której naprawdę nie warto już wracać.

[zdjęcia: Piotr Lewandowski]

Rob Mazurek [fot. Piotr Lewandowski]
Rob Mazurek [fot. Piotr Lewandowski]
Rob Mazurek [fot. Piotr Lewandowski]
Lotto [fot. Piotr Lewandowski]
Lotto [fot. Piotr Lewandowski]
Lotto [fot. Piotr Lewandowski]
Lotto [fot. Piotr Lewandowski]
Lotto [fot. Piotr Lewandowski]
Gazelle Twin [fot. Piotr Lewandowski]
Gazelle Twin [fot. Piotr Lewandowski]
Gazelle Twin [fot. Piotr Lewandowski]
Moor Mother [fot. Piotr Lewandowski]
Moor Mother [fot. Piotr Lewandowski]
Trio SFD (Colin Stetson, Greg Fox, Trevor Dunn) [fot. Piotr Lewandowski]
Trio SFD (Colin Stetson, Greg Fox, Trevor Dunn) [fot. Piotr Lewandowski]
Trio SFD (Colin Stetson, Greg Fox, Trevor Dunn) [fot. Piotr Lewandowski]
Trio SFD (Colin Stetson, Greg Fox, Trevor Dunn) [fot. Piotr Lewandowski]
Trio SFD (Colin Stetson, Greg Fox, Trevor Dunn) [fot. Piotr Lewandowski]
Fret / Stormfield [fot. Piotr Lewandowski]
Fret / Stormfield [fot. Piotr Lewandowski]
Fret / Stormfield [fot. Piotr Lewandowski]