



Tak jak można się było spodziewać, również w koncertowej wersji, Caspar Brötzmann Massaker stronią od jakichkolwiek kompromisów czy półśrodków. Trio zagrało znakomity, niezwykle potężny, składający się z aż siedmiu pozycji i trwający dokładnie 75 minut, koncert.
Występ, z punktu widzenia intensywności utworów, dzielił się na trzy odsłony. Pierwszą, z ogromnym rozmachem otworzyła para „The Tribe”/ „Die Tiere”. Dominowały w niej głośne uderzenia, masywne gitarowe wątki oraz elementy drone, a posępność klimatu potęgowana była przez spokojne wokale Caspara Brötzmanna. Drugą, najmniej imponującą fazę, na zasadzie kontrastu, wypełniły kompozycje dynamiczne oparte głównie na gitarowej wirtuozerii Niemca. Wykreowany na bazie ciągłych powtórzeń „Hunter Song” oraz eksplodujący „Mute” pasowały do całości tylko jako element urozmaicenia. Na trzecią, najlepszą i najbardziej ekstremalną część koncertu złożyły się z kolei fantastyczny, monstrualny, ponad dziesięcionimutowy „Sarah”, kolosalny, najmocniejszy w całym zestawie „Tempelhof” oraz niebywale wstrząsający, finałowy „Massaker”.
Legendarne trio będzie można zobaczyć w Polsce ponownie, dokładnie 24 stycznia 2025 w warszawskim VooDoo Club.
[Dariusz Rybus]
[zdjęcia: Ewelina Kwiatkowska]