polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Tom Carter Long Time Underground

Tom Carter
Long Time Underground

Tom Carter jest jednym z muzyków, który od lat dziewięćdziesiątych współtworzy amerykańską scenę psychodeliczną, w pewnym momencie określaną mianem „new weird america”. Grał w dobrym tuzinie zespołów, a ze swoim najbardziej znanym, grupą Charalambides, wydał kilkanaście albumów. Podróżując po Europie w 2012 roku z tymi ostatnimi zachorował na zapalenie płuc. Po ponad dwumiesięcznym pobycie w szpitalu i rekonwalescencji muzyk wrócił do Nowego Jorku, a całe to wydarzenie wywarło na niego taki wpływ, że postanowił je sportretować solowym albumem.

Carter już wcześniej wydawał w pojedynkę, ale to wydawnictwo jest wyjątkowe z kilku względów. Po pierwsze, z powodu piętna jakie odcisnęła na nim choroba, po drugie z powodu tego, jak całe to zdarzenie zmieniło jego podejście do muzyki, a po trzecie ze względu na jego monumentalny i – zaryzykowałbym już teraz – ponadczasowy wydźwięk. Long Time Underground chociaż zostało zarejestrowane w studiu, to w całości na setkę. W przeciwieństwie do poprzednich nagrań, tutaj Carter chwyta za jedną gitarę, tworząc muzyczne etiudy, wypracowane w studiu albo ogrywane przez lata na koncertach. Potrafi być nastrojowy i romantyczny albo agresywny, kiedy kaskada riffów bezpardonowo wypełnia tu muzyczne spektrum. Album otwiera muzyczny monument „August is All” (to w sierpniu Carter wrócił ze szpitala do NYC), który prezentuje szeroką paletę brzmień od delikatnych zagrań po muzyczny sztorm w drugiej części utworu. Dalej przewijają się różne wątki, któ®e ukazują zróżnicowaną paletę brzmień gitary – od rock’n’rollowych riffów po muzyczne eksperymenty czy dronowe suity, ukazujące fakturę brzmień instrumentu. 

Ta muzyka trafia do trzewi, jest szalenie ekspresyjna, szczera i autentyczna. Muzyk potrafi być liryczny i nastrojowy, aby za chwilę zaatakować ścianą gitar. Jest przy tym strasznie przejmujący, czuć jak przez jego palce przechodzą emocje i niezwykła ekspresja, którą cechuje prostota, dzięki której siedem kompozycji na Long Time Underground zapada w pamięć na bardzo długo.

[Jakub Knera]