polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Heroiny Ach-Och

Heroiny
Ach-Och

Za projektem Heroiny stoi Piotr Kurek, który dał się poznać jako jeden z najciekawszych rodzimych twórców bardzo charakterystycznej muzyki elektronicznej, czerpiącej całymi garściami z przeróżnych źródeł. Ach-Och to album prezentujący jak dotąd chyba najbardziej dynamiczne i przebojowe oblicze artysty. Jednocześnie cechy dystynktywne, takie jak hipnotyczna, trochę katarynkowa psychodelia, lekki pierwiastek retro, a przede wszystkim wewnętrzna koherencja materiału, zostały zachowane.

Gdybym nie wiedział, że Heroiny to jeden człowiek, mógłbym pomyśleć, że Ach-Och jest dziełem całego zespołu, tak złożony kalejdoskop brzmień i warstw przedstawia to wydawnictwo. Kurek jednak wszystko aranżuje w sposób przemyślany i konsekwentny, jak dobry reżyser. Na pierwszym planie znajduje się raz potężny, raz finezyjnie zniuansowany beat, pod którego powierzchnią przepływa całe mnóstwo elementów angażujących uwagę słuchacza. Rozbujana, prymitywistyczna gitara, strzępy wokaliz, elektroniczny puls, syntezatory, rozmaite bliżej niezidentyfikowane sample – to podstawowe składniki utworów na Ach-Och. Kompozycje mają charakter mini-mikstur, w których najdrobniejsze dodatki wzajemnie podbijają smak całości. Poszczególne utwory cechuje pewna osobliwa prostota, naiwność, którą można już było usłyszeć na płycie Dalia, nagranej jako Piętnastka. Tutaj jest ona wykorzystana z większą konsekwencją i pewnością siebie.

Ach-Och to zwięzły i wciągający materiał, który znakomicie uzupełnia dotychczasową, niezwykle oryginalną i różnorodną dyskografię artysty. Piotr Kurek jak dotąd nie nagrał złej płyty, a każdą kolejną umacnia swoją pozycję w gronie najbardziej wyrazistych polskich muzyków ostatnich lat. Zatem „achy” i „ochy” w pełni uzasadnione.

[Krzysztof Wójcik]