polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
Scott Stain  Calu / Streo

Scott Stain
Calu / Streo

Anonimowy trójmiejski producent, ukrywający się pod aliasem Scott Stain, raptem w kilka miesięcy po wydaniu obszernego debiutu I’ve Always Wanted To Meet You, powraca z nowym dwupłytowym materiałem. Choć termin „płyta” jest tutaj czysto umowny, ponieważ artysta w dalszym ciągu publikuje swoją muzykę samodzielnie, za darmo, jedynie w formie cyfrowej, co akurat w przypadku Calu / Streo doskonale komponuje się z podjętą, mocno futurystyczną estetyką.

Na okładkach Stain przedstawił osoby odwrócone plecami, a tytuły płyt i utworów sprawiają wrażenie przypadkowych kombinacji znaków – to dobra wskazówka. Producent na Calu / Streo odwraca się mocno od dotychczasowej estetyki, bazującej w dużej mierze na samplach. Tworzy tym razem wypowiedź samodzielnie, od podstaw, a muzyka staje się dużo bardziej abstrakcyjna, choć w dalszym ciągu zachowuje specyficzny, surrealistyczny klimat. Dużo na tych albumach połamanych rytmów, drobiazgów atakujących uszy jak mikroskopijne szpilki. Producent zwraca się wyraźnie w stronę takich gatunków jak glitch, czy idm, brzmień bardzo syntetycznych, odhumanizowanych. Kompozycje Staina są rozbudowane, trwają zwykle dłużej niż 4 minuty i mocno wewnętrznie ewoluują – to znów wyraźny zwrot, ponieważ na debiucie dominowały raczej miniatury. Albumy zostały podzielone ze względu na charakter materiału. Calu jest bardziej spokojne, zawiesiste, mroczne, utrzymane w umiarkowanym i wolnym tempie, przy którym łatwiej jest się skupić na detalach wplatanych w numery. Z kolei na Streo dostajemy więcej dynamiki, rytmicznego adhd, również pojawiają się gdzieniegdzie sample.

Szczerze mówiąc jest to materiał niemalże biegunowo inny od zaprezentowanego na debiucie, co pokazuje z jednej strony wszechstronność i wyobraźnię Staina, ale też trochę brak wyrazistej tożsamości – artysta cały czas szuka i póki co robi to uzyskując intrygujące efekty. Zupełnie nie wiem czego się spodziewać po kolejnym wydawnictwie Scotta Staina, ale zdecydowanie jestem ciekaw kontynuacji.

[Krzysztof Wójcik]