polecamy
Podziel się: twitterwykopblipfacebookdelicious
MazzSacre +

MazzSacre
+

Jerzy Mazzoll w ostatnich latach nie rozpieszczał słuchaczy wydawniczą nadaktywnością. Klarnecista jak na muzyka sceny improwizowanej jest nadzwyczaj powściągliwy w wypuszczaniu nowego solowego materiału, w związku z tym każdy kolejny krążek jest wydarzeniem. MazzSacre to bardziej eksperyment studyjny niż realny zespół, album ma strukturę patchworkową, zgrabnie spleconą grubym ściegiem basklarnetu.

Tytułowy plus jest dobrą metaforą obfitości brzmień, które Mazzoll zdecydował się zawrzeć na płycie. Zbiór siedmiu kompozycji nazwanych wedle siedmiu grzechów głównych, to materiał prężący muskuły już na starcie. Początek płyty ma mocno bliskowschodnie zabarwienie za sprawą Shanira Ezry Blumenkrantza, basisty związanego z wytwórnią Tzadik Johna Zorna. Motywy wygrywane przez Blumenkrantza na oudzie wprowadzają klimat etno, który meandrujący klarnet jeszcze bardziej podkreśla. Przełamaniem tej konwencji jest gęsta warstwa rytmiczna (dwie perkusje), oraz elektronika zarządzana przez Radka Dziubka, który oprócz samego lidera jest najjaśniejszym bohaterem całego wydawnictwa. Znamienne dla tej płyty jest to, że najciekawsze rzeczy dzieją się we fragmentach subtelnych, wyciszonych prologach i epilogach kompozycji, szczególnie tych z drugiej, bardziej hipnotycznej części krążka. Wówczas mamy do czynienia właśnie z klarnetem i elektroniką, które brzmią jak kreatywne rozwinięcie koncepcji Mazzolla z przełomu wieków realizowane chociażby w ramach znakomitego Diffusion Ensemble.

W rezultacie powstała płyta bardzo kompleksowa, solidna i buńczuczna, chociaż sądzę, że byłaby znacznie lepsza gdyby operowała prostszymi środkami wyrazu. Mazzoll jest na tyle wyrazistym i ciekawym artystą, że nie musi rozrzedzać swojej wypowiedzi nadmiarem efektów specjalnych. Jestem przekonany, że byłby w stanie nagrać materiał o większym ciężarze gatunkowym nawet w pojedynkę. Czyli ostatecznie: duży plus za ciągłą chęć eksperymentowania, minus za grzech nieumiarkowania.

[Krzysztof Wójcik]